Kategorie
Artykuły Rozwój

5 największych błędów, które popełniłam w mojej karierze – i co z nich wyniosłam.

Każdy z nas kiedyś od tego zaczynał. Wchodząc na rynek pracy, nie mamy pojęcia jak się na nim zachować. Brakuje nam odpowiedniego praktycznego przygotowania. Metodą prób i błędów uczymy się zarządzać swoim stresem, radzić sobie z konfliktami i budować wartościowe relacje w środowisku zawodowym. Wymaga to jednak czasu i praktyki. „Rzuceni na głęboką wodę” nie zawsze to dostajemy. Stawiamy czoła nie tylko wymaganiom merytorycznym swojego zawodu. Doświadczamy presji i niepewności. To także okres, w którym uczymy się zarządzać swoim czasem i priorytetami, aby efektywnie wykonywać swoje obowiązki. Pierwsze kroki na rynku pracy są często pełne wyzwań i niespodzianek. Zmieniając firmę po kilku latach potrzebujemy znów czasu, aby dostosować się do nowych norm, wartości i oczekiwań panujących w miejscu pracy. Czasem doznajemy szoku kulturowego. Zwłaszcza wtedy, kiedy po drugiej stronie napotykamy opór wobec nowych praktyk. Żadna kariera zawodowa nie przebiega bez potknięć i złych decyzji.

Chcę podzielić się z Tobą pięcioma kluczowymi błędami, które popełniłam w swojej karierze, i wnioskami, jakie z nich wyciągnęłam:

1. Porównywanie Się z Innymi

Na początku mojej drogi zawodowej zdarzało mi się porównywać swoje osiągnięcia z sukcesami innych. Tworzyłam sobie przez to niepotrzebny stres i presję. Z czasem zdałam sobie sprawę, że porównywanie się z innymi jest niesprawiedliwe i nieproduktywne. Nie da się porównać kilku różnych książek. Każda z nich ma swój własny, niepowtarzalny scenariusz i wartość. Tak samo jak każda osoba ma swoją indywidualną ścieżkę kariery, unikalne doświadczenia i różne cele.

W rozwoju tej umiejętności pomógł mi najbardziej mentoring. Mentor zawsze dostarczał mi cennej perspektywy na dalszą karierę. Udzielał wskazówek i radził jak unikać typowych błędów. Dzięki temu szybciej osiągałam cele zawodowe. Tak zaczęłam budować własną pewność siebie opartą na moich osiągnięciach i postępie. Nauczyłam się rozwijać sieci kontaktów zawodowych. Idealny mentor to ktoś, kto posiada doświadczenie w Twojej dziedzinie i jest gotowy podzielić się wiedzą. Może to być ktoś, kogo styl pracy i osiągnięcia szczególnie Cię inspirują.

2. Brak Asertywności w wyrażaniu potrzeb

Nie mając doświadczenia w poruszaniu się po profesjonalnych relacjach, nie wiedziałam też jak asertywnie wyrażać swoje potrzeby na polu zawodowym. Nie miałam naprawdę pojęcia jak to robić, bo nigdy się tego nie uczyłam. Dopiero mierząc się z różnymi sytuacjami w środowisku pracy, zrozumiałam na czym polega asertywność. Po kilku latach pracy zdobyłam pewność siebie, ale nadal były momenty, które stanowiły dla mnie wyzwanie. Nauka asertywności była jednak dla mnie kluczowym elementem rozwoju zawodowego i osobistego. Zmiany nie były łatwe, ale miały ogromny wpływ na mój dobrostan, relacje i efektywność w pracy. 

3. Dążenie do Perfekcji

Stawiałam sobie za cel osiągnięcie doskonałości w swojej dziedzinie. To, co zaczęło się jako drobne zainteresowanie, stało się moją życiową misją. Naturalne było dla mnie poświęcanie czasu na naukę, praktykę i doskonalenie umiejętności. Pozwoliło mi to osiągnąć wiele na polu zawodowym, ale czasem chciałam za dużo na raz. W miarę jak zdobywałam doświadczenie, dostrzegłam, że każdy, nawet mały krok otwiera nowe perspektywy i możliwości. Zrozumiałam, że dążenie do doskonałości to proces ciągły. Istotne stało się dla mnie akceptowanie niedoskonałości i umiejętne rozróżnianie, kiedy coś jest wystarczająco dobre, aby ruszyć do przodu. Zamiast skupiać się na nieosiągalnych standardach, zaczęłam koncentrować się na tym, że nie wszystko musi być wykonane perfekcyjnie, aby było skuteczne. Zawsze istnieją nowe rzeczy do nauczenia się, nowe umiejętności do zdobycia i nowe wyzwania do pokonania.

4. Praca Ponad Siły

Na początku swojej drogi zawodowej czułam ogromną presję udowodnienia swojej wartości. To prowadziło u mnie do chronicznego zmęczenia i stresu. Słyszałam, że żeby odnieść sukces, trzeba ciężko pracować, więc tak robiłam. Dzisiaj wiem, że praca ponad siły nie jest drogą do sukcesu, lecz do wyczerpania. Nauczyłam się, że dbanie o siebie jest nie tylko ważne dla mojego dobrostanu, ale także kluczowe dla utrzymania wysokiej jakości pracy, produktywności i dobrych relacji z innymi.

5. Ignorowanie Własnego Zdrowia Psychicznego

W mojej karierze długo ignorowałam znaczenie swojego zdrowia psychicznego, co w zasadzie doprowadziło do wypalenia zawodowego. Z dnia na dzień przestałam lubić swoją pracę i odczuwać satysfakcję ze współpracy z innymi. Na szczęście otrzymałam odpowiednie wsparcie psychologiczne włączając w to regularne odpoczynki i medytację. Zmieniłam pracę i poświęciłam czas na zadbanie o siebie. Wypalenie zawodowe okazało się nie tylko dla mnie przestrogą, ale też punktem zwrotnym w karierze. Przejście przez ten trudny okres życia był największą nauką na własnych błędach.

Okazuje się, że aż 45% polskich pracowników cierpi na wypalenie zawodowe.

Opanowanie tych wszystkich umiejętności wymaga czasu i praktyki, a ich rozwój często trwa przez całą karierę zawodową. Wszystkie doświadczenia nauczyły mnie, że sukces zawodowy nie musi oznaczać poświęceń w innych obszarach życia. Akceptacja niedoskonałości, rozwijanie asertywności, dbałość o zdrowie psychiczne, znalezienie własnej równowagi stały się kluczem do zdrowej relacji z samą sobą i tym samym z innymi. Połączyłam moją karierę z moimi pasjami – podróżowaniem po Hiszpanii. Ta integracja dwóch ważnych aspektów mojego życia otworzyła nowe horyzonty i perspektywy, zarówno osobiste, jak i zawodowe.

Każdy z nas ma unikalny zestaw umiejętności i pasji, które mogą przynieść znaczące zmiany w życiu zawodowym.

Moja historia jest dowodem na to, że nigdy nie jest za późno, aby zmienić kierunek i podążać za tym, co naprawdę nas interesuje. Strach przed nieznanym i niepewność mogą być potężnym katalizatorem zmian. Niezależnie od tego, czy jesteśmy na początku drogi zawodowej czy zmieniamy pracę po wielu latach, wciąż możemy podążać za swoimi emocjami i potrzebami.

Zachęcam każdego, kto rozważa zmianę pracy lub zawodu, aby nie bał się podążać za swoimi marzeniami. Nawet jeśli wymaga to wyjścia ze strefy komfortu, efekty mogą być niezwykle satysfakcjonujące.

Co stanowiło dla Ciebie największe wyzwanie na początku kariery i jak sobie z nim poradziłeś(-aś)?

Kategorie
Artykuły Człowiek - Kandydat Człowiek - Rekruter Rozwój Workation

Jak się nie wypalić zawodowo?

Kandydatem w procesie rekrutacji był każdy z nas. 

Przywołajcie w pamięci taką rozmowę rekrutacyjną, którą możecie określić mianem Waszej najsłabszej i najlepszej rekrutacji. Te momenty łatwo i szybko można wychwycić, bo dotykają naszej tożsamości. Ja będąc jeszcze na studiach, doświadczyłam chwili, która całkowicie zmieniła moje podejście do rekrutacji. To były czasy kiedy zaczynałam brać w nich udział. Moje doświadczenia były różne. Zarówno te dobre, jak i trudne. Pojęcie takie jak candidate experience nie istniało (to w dosłownym tłumaczeniu doświadczenia kandydata). Studiowałam wtedy turystykę i moim marzeniem było dostać pracę w biurze podróży. Otrzymałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną w renomowanej firmie. Przeszłam ten proces rekrutacji, ale po drodze zostałam zniechęcona do firmy i ludzi w niej pracujących. Samo marzenie o pracy w biurze podróży możecie sobie wyobrazić… szybko legło w gruzach.

Wraz z tymi trudnymi doświadczeniami, pojawiło się u mnie zainteresowanie candidate experience

Postanowiłam sobie wtedy, że jeśli trafię do kolejnego miejsca, to moją misją będzie właśnie budowanie autentycznych relacji z kandydatami. Miałam nadzieję, że w taki sposób będę miała wpływ na zmianę podejścia do rekrutacji i doświadczeń kandydatów. Taką szansę też dostałam. To, co sobie życzyłam spełniło się. Kończąc studia trafiłam na staż do zespołu, który w codziennej pracy dbał o candidate experience. Mój pierwszy mentor nie tylko mnie wspierał, ale także inspirował do poszukiwania własnej drogi w rekrutacji. Wtedy zrozumiałam jeszcze bardziej, jak ważne jest nie tylko jakimi ludźmi się otaczamy, ale w jaki sposób siebie traktujemy, jak się wspieramy i jak to traktowanie przekłada się na nasze doświadczenia nie tylko rekrutacyjne. Bo to traktowanie siebie ma dalsze przełożenie na nasze doświadczenia zawodowe. 

To moje inne podejście do rekrutacji stanowiło wyzwanie, zwłaszcza dla hiring managerów.

Starałam się jednak nie zniechęcać i pokazywałam im tą lepszą stronę rekrutacji. Że można robić je inaczej. Że nie warto traktować kandydatów jako środka do osiągnięcia celów rekrutacyjnych, a po prostu widzieć w nich partnerów we współpracy. Zamiast polegać na tradycyjnych, biurokratycznych procedurach, dążyłam do tworzenia otoczenia, w którym każdy kandydat będzie się czuł doceniony i szanowany, bez względu na doświadczenie zawodowe czy poziom umiejętności. Bez względu na wynik rekrutacji. Trzymałam się swojej misji i to stanowiło moją siłę napędową, a finalnie wraz z menedżerami, kandydatami osiągaliśmy sukcesy rekrutacyjne. Z błędów wyciągaliśmy lekcje. Uczyliśmy się dużo od siebie nawzajem. Ta współpraca zawsze pomagała nam osiągać wspólne cele. 

W zespole świętowaliśmy nasze sukcesy. W 2016 roku odebraliśmy tytuł zespół roku przez Magazyn Rekruter. Jestem pewna, że nie osiągnęlibyśmy tego tytułu i zespół, który otrzymuje ten tytuł to zespół, który po prostu siebie wspiera. Nie traktuje siebie jako konkurencję. Oczywiście mamy swoje indywidualne cele, ale najważniejsze jest to, że pracujemy na ten wspólny cel.

ROK PÓŹNIEJ (w 2017) Zdecydowałam Zgłosić Swoją kandydaturę w kategorii In-house Rekruter Roku w konkursie perły HR.

Można powiedzieć, że był to początek mojej rekrutacyjnej drogi zawodowej. Bardzo dużo wtedy się działo. Prowadziłam masowe rekrutacje do obszaru sprzedaży.  Postanowiłam jednak zatrzymać się na chwilę i zgłoszenie do konkursu potraktowałam jako czas na refleksję. To była dla mnie nie tylko szansa, aby podzielić się swoim doświadczeniem, ale przede wszystkim przyjrzeć się swojej pracy, zastanowić się, co może warto zrobić inaczej, lepiej.

Tytuł “Rekruter Roku” to dla mnie ogromne wyróżnienie, ale przede wszystkim mobilizacja i zobowiązanie, aby dalej się rozwijać. Podnosić sobie poprzeczkę i swoimi działaniami wpływać na rozwój rekrutacji. 

Świat się ciągle zmienia, a nasza rola zmienia się razem z nim. Nie spoczywajmy na laurach. To jest apel do nas wszystkich.

Dzisiaj tytuły, certyfikaty, może posiadać każdy z nas. To, co dalej z tym zrobimy pomimo zgłoszenia do konkursu, pomimo wygranej, staje się tak naprawdę wartością. To dzielenie się wiedzą jest dzisiaj potęgą, a my rekruterzy jesteśmy zobowiązani do tego, aby się nią dzielić. Nasza rola nie kończy się na jednej udanej rekrutacji, udziale w konkursie czy zdobyciu tytułu.

kilka lat po otrzymaniu nagrody wypaliłam się zawodowo. 

Przyszedł kiedyś taki dzień, w którym gęsto zaczął padać deszcz. Za dużo brałam na siebie. Nie potrafiłam zarządzać swoim stresem w pracy. To mnie w pewnym momencie przerosło. Dopadł mnie kryzys zawodowy. Wypaliłam się i chciałam nawet odpuścić sobie pracę w rekrutacji.

Straciłam kontrolę nad sobą i własnym życiem. Moja cierpliwość do wszystkiego i wszystkich szybko się kończyła. Ci którymi się otaczałam, widzieli bardzo dobrze co się ze mną dzieje. W pracy często słyszałam: „Zmieniłaś się”. „Jesteś jakaś dziwna”. „Nie poznaję Cię”. „Co się z Tobą dzieje?!” Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Mój stres psychiczny w pracy wyładowywałam w domu i na korcie tenisowym. Efekt: Uzależnienia, kryzys w związku, kontuzja barku i zaniżona samoocena. Tyle kosztuje wypalenie. Utratą pełnej sprawności oraz świadomości psychicznej i fizycznej. Kiedy wypalasz się w pracy, wypalasz się w życiu. Jak z filmu „Dzień świra”.

Bardzo pomogła mi wtedy moja pasja do podróży i języka hiszpańskiego. Na mojej drodze pojawiły się osoby, które zaoferowały mi swoją pomoc, a ja skorzystałam także z ich wsparcia. To byli moi bliscy, którzy ze mną rozmawiali. Tak ważne jest to, jakimi ludźmi się otaczamy i słyszeć od nich wtedy: „możesz na mnie liczyć”, „damy radę”, „złóż wypowiedzenie, poradzimy sobie”. O moim kryzysie zdecydowałam się porozmawiać z Eweliną Supińską, ekspertką od zdrowia psychicznego, która na co dzień zajmuje się wellbeingiem w dużych organizacjach i która też sama wcześniej doświadczyła podobnej sytuacji. Otrzymałam od niej dużo zrozumienia i nieocenioną pomoc. To dzięki jej wsparciu, ruszyłam dalej. Przekonałam się, że obok siebie mam ludzi gotowych podać mi parasol. To dzięki nim zobaczyłam znów tęczę. Mój świat stał się jaśniejszy.

Wypalenie jest czymś, czego nikt z nas nie chce. Cierpisz najbardziej wtedy, kiedy nie chcesz przyznać się do problemów, aby utrzymać nieskazitelny wizerunek. W końcu prosisz o pomoc, zamiast mierzyć się w pojedynkę.

Piszę o tym i mówię, bo wiele osób nie napisze, bo się wstydzi, boi, że ktoś zobaczy i oceni. Wiem, że nie dotyczy to tylko mnie. Rozmawiam na co dzień z kandydatami i widzę, że to też ich dotyka. Jest wiele osób, które nie powiedzą wprost o wypaleniu. Dla niektórych wypalić się, to znaczy być słabym. Bywa to trudne. W sensie fizycznym i emocjonalnym.

Dla mnie, osoby o wysokiej odporności psychicznej było ciężko zaakceptować, że wypalenie dotknęło mnie. Jednak to doświadczenie potrafiło dosłownie i metaforycznie skruszyć moją odporność, pozostawiając mnie z uczuciem niekompletności i bólu. W społeczeństwie, które często kładzie nacisk na sukces i nieustanne dążenie do doskonałości, przyznanie się do własnego wypalenia może wydawać się trudne. Jednak właśnie w tych chwilach otwarcia na swoją słabość tkwi potencjał do uzyskania wsparcia i zrozumienia od innych. Dla mnie wypalenie było także okazją do rozwoju głębszych relacji z moimi bliskimi, refleksji nad swoim życiem i wartościami. Nie okazało się końcem mojej zawodowej drogi, a stało się nowym początkiem.

Złożyłam wypowiedzenie i stwierdziłam, że może nie będę odchodziła od tej rekrutacji, poszukam miejsca pracy, które zapewni mi możliwość pracy w środowisku, jakiego potrzebuję. Pracy, w której będę mogła realizować nie tylko swoje cele zawodowe, ale także osobiste. Będę miała czas na swoje pasje podróżnicze. Dostałam propozycję pracy w formie zdalnej. Nie wiedziałam w tamtym momencie czy to jest dokładnie to, czego dalej chcę, ale zaufałam swojej intuicji. Stwierdziłam, że jeśli nie spróbuję, to się nie przekonam. Rzeczywiście wejście do nowej firmy, sprawiło, że poczułam na nowo radość ze swojej pracy w rekrutacji. Kilka miesięcy później (w kwietniu 2022) wyjechałam pierwszy raz na 3-miesięczny workation do Hiszpanii. Wyjazd ten zmienił kompletnie moje podejście do życia i pracy. Właśnie wydaję na ten temat książkę, planuję kolejne wyjazdy i nadal robię to, co bardzo lubię. 

Odkąd pracuję w HR, z zaciekawieniem obserwuję trendy, które pojawiają się na rynku i które kształtują też obecne miejsca pracy. 

Jednym z nich jest właśnie workation. Kiedyś marzyłam o pracy w biurze podróży, dzisiaj inspiruję innych do wykorzystywania każdej okazji do poszerzania horyzontów. Obecnie moją misją jest nie tylko wspierać w rekrutacji i pomagać innym znaleźć swoją drogę zawodową, ale także inspirować do łączenia pracy z podróżowaniem. Dopuszczenie do siebie nowych możliwości dało mi ogromnego kopa do działania.

Rozmawiając z kandydatami i reprezentantami rynku pracy o ich oczekiwaniach, widzę także zmieniającą się wokół nich rzeczywistość. Szczególnie młodzi stażem pracownicy chcą, aby miejsce pracy dawało im dużą elastyczność i możliwość realizowania pasji. Próbują i eksperymentują. To jest dla nich kontakt z „prawdziwym światem”. Są mobilni. Określa się ich mianem cyfrowych nomadów. Bardzo utożsamiam się z ich podejściem. Praca ma wówczas dla mnie sens, kiedy mogę realizować w niej swoje pasje. Zobacz, ile rzeczy, które jeszcze dziesięć lat temu były nie do pomyślenia, dziś są codziennością. Jak chociażby praca zdalna, edukacja online czy powszechny freelance.

“Workation sprawiło, że moje życie stało się bogatsze.”

Odkryłam inną rzeczywistość i sprawdziłam się w nowych, nieznanych mi dotąd sytuacjach. Nabyłam nowe umiejętności, poznałam ciekawe miejsca i ludzi. Miało to ogromne przełożenie na moją pracę, ponieważ nagrodą za realizację codziennych zadań był czas spędzony w ulubionym miejscu. Zmiana otoczenia i klimatu uwolniła też we mnie nowe pomysły i jednym z nich jest właśnie książka o workation, której przedsprzedaż ruszy jeszcze w tym miesiącu (listopad 2023). 

Kiedy deszcz przestał padać, mogłam spojrzeć wstecz i docenić, jak wiele zdołałam osiągnąć. Nie tylko dzięki sobie, ale przede wszystkim dzięki wsparciu innych bliskich mi ludzi. To wspólne pokonywanie trudności sprawiło, że coś w życiu przewartościowałam i odkryłam na nowo sens tego, co dla mnie ważne w życiu zawodowym i osobistym.

Choć deszcz czasem może być nieunikniony, to zawsze możemy razem stworzyć tęczę, która przynosi ze sobą promienie nadziei i radości w życiu. Mam nadzieję, że tym artykułem niejednej osobie dodam siły i odwagi do tego, aby pomimo kryzysów dalej nie tracić wiary w siebie i swoje umiejętności. 

Rozejrzyjmy się wokół. Nie bylibyśmy w tym miejscu, nie osiągnęlibyśmy swoich sukcesów, gdyby nie inni ludzie. Nasze doświadczenie to zawsze praca zbiorowa. Trzymajmy się razem! Dzielmy się wiedzą, twórzmy otwarte, inspirujące środowisko do nauki i wymiany doświadczeń, a zbudujemy fundament dla wspólnego i przyszłego sukcesu w rekrutacji. 

Do tego Was zachęcam. 

Laureatom XIII edycji konkursu Perły HR organizowanego przez Magazyn Rekruter jeszcze raz gratuluję! Niech te nagrody będą dla Was dalszą mobilizacją do rozwoju w rekrutacji!

Kategorie
Artykuły

Piramida (nie)spełnionych potrzeb w życiu zawodowym

Nawet dla najlepszego kandydata pieniądze to nie wszystko. Piramida potrzeb Maslowa wyjaśnia co tak naprawdę jest ważne w życiu zawodowym.

Każdy z nas został wyposażony w podstawowy, uniwersalny zestaw potrzeb. Abraham Maslow stworzył piramidę i uznał, że nasze potrzeby są ułożone hierarchicznie. Bez zaspokojenia podstawowych fizjologicznych – na przykład, gdy jesteśmy głodni – nie zajmiemy się zaspokojeniem kolejnych związanych z samorozwojem – jak potrzeba nauki. Każda z tych potrzeb, uzależniona jest od zaspokojenia pierwszej, zanim nastąpi druga – i tak dalej, aż osiągniemy całkowite poczucie dobrostanu w miejscu pracy. Piramida potrzeb Maslowa wyjaśnia dlaczego część osób odczuwa ciągłą potrzebę parcia do przodu w życiu zawodowym, podczas gdy innym wystarcza to, co osiągnęli do tej pory. Zadaniem pracodawcy jest tak pokierować zatrudnionymi, aby wspinali się coraz wyżej po „piramidzie”, realizując swoje cele i organizacji. Rolą pracownika jest samemu odkryć to, czego potrzebuje w danym momencie, aby być zmotywowanym i zaangażowanym w pracy. To trudne. Różnimy się pod względem priorytetów i stopnia zaspokojenia poszczególnych potrzeb.

Piramida potrzeb w moim życiu zawodowym służy mi do określenia, co jest dla mnie ważne w pracy i co będzie mnie motywować na długi czas. Poznanie dokładnie mojej hierarchii pomaga mi lepiej zrozumieć, co naprawdę potrzebuję, aby czuć sens tego, co robię. 

Przy każdej potrzebie zadaj sobie więc pytanie: W jakim stopniu firma, w której pracuję umożliwia mi jej zaspokojenie?

Potrzeby fizjologiczne 

Są najbardziej podstawowymi potrzebami. Zanim pracownik pomyśli o cudownej atmosferze i relacjach w miejscu pracy, musi zostać zaspokojonych kilka podstawowych potrzeb (poświęcanie wystarczająco czasu na przerwy, posiłki, odpoczynek, sen), aby organizm mógł sprawnie funkcjonować w pracy. Jedną z kluczowych potrzeb fizjologicznych jest terminowa wypłata pozwalająca na utrzymanie siebie, opłacenie mieszkania, żywności, mediów i innych niezbędnych potrzeb. Choć wynagrodzenie może zaspokoić podstawowe potrzeby finansowe, to samo w sobie nie jest wystarczające. Praca po godzinach, brak czasu na posiłek i przerwy mogą skutkować szybkim spadkiem produktywności w pracy. 

Potrzeba bezpieczeństwa 

To nie tylko zapewnienie bezpiecznego i zdrowego środowiska pracy poprzez wdrożony solidny system zarządzania BHP. Do zaspokojenia potrzeb bezpieczeństwa kluczowa jest stabilność zatrudnienia oraz odpowiednie warunki pracy. Brak pewnej umowy, klarownych ścieżek kariery, szkoleń czy możliwości awansu może powodować frustrację pracownika, dla którego bezpieczeństwo zawodowe jest zagrożone brakiem perspektyw na rozwój. Jeśli w firmie zostanie przeprowadzona redukcja zatrudnienia w sposób nieetyczny i nie transparentny, pracownicy mogą odczuć, że ich pozycja jest niestabilna. Prawdopodobnie spędzą najbliższy czas na poszukiwaniu innej pracy. Wspieranie zdrowia psychicznego i fizycznego to kolejny aspekt bezpiecznego środowiska. Ci pracownicy, którzy zaspokoją jedynie swoje potrzeby fizjologiczne i bezpieczeństwa, będą przychodzić do pracy, aby ją “odbębnić” czyli zarobić i pozostać na swoim stanowisku. Nie dlatego, że chcą. To blokuje rozwój, wpływa negatywnie na kreatywność i wydajność. Generalnie nie służy obu stronom. Wielu pracodawców nie ma problemów z zaspokojeniem tych dwóch podstawowych potrzeb, jednak jak pokazuje hierarchia, pracownicy muszą czuć się częścią czegoś większego i być cenieni za swój wkład.

Potrzeba przynależności 

Jest niezbędne, jeśli pracownik ma czuć prawdziwą więź ze swoim pracodawcą. Dla pracownika, który dostaje zbyt niskie wynagrodzenie, propozycja uczestniczenia w szkoleniu, wyjazd integracyjny, nie będzie miało większego znaczenia. Może nawet wywołać w nim poczucie niesprawiedliwości, zniechęcenie i złości. Potrzeba przynależności może być zaspokojona jeśli wszyscy pracownicy są odpowiednio wynagradzani i równo traktowani. Poczucie przynależności jest wtedy, kiedy liderzy zachęcają do angażowania się w projekty zespołowe i budowaniu pozytywnych relacji ze współpracownikami. Zapewniają pracownikom niezbędne szkolenia i narzędzia, aby mogli skutecznie działać. Prowadzą ankiety wśród pracowników i angażują się w indywidualne dialogi z nimi. Starają się lepiej zrozumieć ich specyficzne potrzeby i wspólnie określić kierunek działania, który wpłynie pozytywnie na rozwój organizacji. Pracownicy pytani o zdanie, opinię czują się częścią zespołu i widzą, że dobrze pasują do organizacji. Czują się zmotywowani do pracy i osiągania lepszych wyników. Prawdziwa „przynależność” oznacza, że ​​pracownicy mają możliwość wykorzystania swoich wyjątkowych talentów i bycia sobą w pracy. Traktowanie pracownika jako zasób, a nie inwestycja to lekceważenie jego najlepszych cech osobowości i prowadzi do spadku jego motywacji.

Potrzeba uznania 

Pracownicy mają ambicję osiągnąć więcej, niż obecnie osiągają na swoim stanowisku.  Otrzymując możliwość wnoszenia istotnego wkładu do firmy na poziomie odpowiadającym ich kompetencjom i talentom, czują się bardziej związani z firmą. Kiedy czują, że ich wkład jest dostrzegany i doceniany, są w stanie przystąpić do samorealizacji. Gdy tylko poczują się kolejnym trybikiem w maszynie, zaczynają się zatrzymywać, stają się niezadowoleni i zniechęceni. 

Potrzeba samorealizacji 

I szczyt piramidy – samorealizujący się pracownik, który nieustannie i chętnie dąży do doskonalenia, szuka wyzwań. Pragnie i osiąga sens swojej pracy. Pracownicy samorealizujący się to ci, którzy myślą nieszablonowo, są wysoce produktywni i najbardziej zaangażowani spośród wszystkich pracowników. Czy Twój przełożony wspiera Cię i mobilizuje w dotarciu na sam szczyt samorealizacji w życiu zawodowym? Takie działanie przynosi ogromne korzyści nie tylko pracownikowi, ale całej organizacji. Na tym etapie ważne jest zadawanie sobie pytań o własne cele, wartości i kierunek rozwoju zawodowego. 

Zatrzymaj się na chwilę i zadaj sobie pytanie – jakie potrzeby spełnione już mam, a czego jeszcze potrzebuję jako pracownik i jak mogę to osiągnąć? 

Czy pracując dbam o zdrowe nawyki? Czy w miejscu pracy buduję pozytywne relacje? Czy świadomie dążę do osiągnięcia moich zawodowych marzeń?

Pytania te skłaniają do refleksji nad tym, jak sami możemy świadomie kierować naszym życiem zawodowym, korzystając z mądrości płynącej z piramidy potrzeb Abraham’a Maslowa. Umiejętność zidentyfikowania swoich potrzeb i upewnienia się, że są one pozytywnie zaspokojone, może pomóc zwiększyć szanse na poczucie sensu = dobrostanu w pracy.

Wnioski płynące z piramidy Maslowa w kontekście życia zawodowego są oczywiste. Pracodawca nie może oczekiwać, iż pracownik będzie pracował na “najwyższych obrotach”, jeśli nie zapewnia mu odpowiednich warunków do pracy. W dzisiejszych czasach pracownicy oczekują czegoś więcej niż tylko wysokiego wynagrodzenia czy umowy o pracę. Kiedy mamy pieniądze, wciąż nie będziemy zmotywowani, jeśli nie sięgniemy po coś więcej. Będziemy kręcić się w kołowrotku. Pracownicy, których potrzeby najniższego poziomu nie są regularnie zaspokajane, podejmą dalsze decyzje zawodowe w oparciu o kwestie związane z wynagrodzeniem, bezpieczeństwem lub stabilnością. 

Jeśli więc chcesz dowiedzieć się, czy jako pracownik otrzymujesz to, czego potrzebujesz, aby być zmotywowanym i zaangażowanym w pracy, zadaj sobie pytanie: W jakim stopniu firma, w której pracuję umożliwia mi zaspokojenie podstawowych, a następnie potrzeb wyższego poziomu, takich jak poczucie bycia częścią czegoś większego. Być może zniechęcenie, przemęczenie, stres, problemy zdrowotne z jakimi się zmagasz i twoja obniżona efektywność w pracy to ignorowanie tego, co jest dla Ciebie najbardziej potrzebne, aby wzrastać.

Piramida potrzeb w życiu zawodowym składa się z 5 stopni.

Świadomość tego na którym poziomie piramidy jestem pomaga w skutecznej rekrutacji. Nie tylko polega jedynie na spełnieniu podstawowych potrzeb finansowych, ale również na dojrzałej rozmowie na temat warunków sprzyjających rozwojowi i satysfakcji zawodowej. Ostatecznie, inwestycja w zrozumienie i spełnianie potrzeb pracowników według piramidy Maslowa może przynieść firmie nie tylko wykwalifikowanych specjalistów, ale także zaangażowanych i lojalnych członków zespołu.

Czy wiesz, co wyróżnia obecnie najlepsze firmy na rynku pracy? To, że rozumieją, że pracownicy są naprawdę bardzo różni. Piramida potrzeb w życiu zawodowym każdego z nas jest inna. Najlepsze firmy starają się tworzyć środowisko pracy, które sprzyja różnorodności i inkluzywności. Zauważają, że pracownicy różnią się nie tylko umiejętnościami zawodowymi, ale także stylem pracy, wartościami, preferencjami i życiowymi potrzebami. To nie tylko kwestia zrozumienia różnic kulturowych czy społecznych, ale także akceptowanie i wykorzystywanie różnic indywidualnych. Dzięki takiej różnorodności, zespoły są bardziej elastyczne i potrafią dostosować się do szybko zmieniających się warunków rynkowych. A co obecnie wyróżnia najlepszych pracowników? To, że szukają właśnie takich miejsc pracy.

Kategorie
Artykuły Człowiek - Kandydat Rozwój

Prawdziwe powody odejść z pracy

Dość często możemy usłyszeć, że „Ludzie zatrudniają się w firmach, ale odchodzą od menedżerów.”, ale czy to prawda? Czy to faktycznie jest główny powód, dla którego ludzie Decydują się odejść Z miejsca Pracy?

No dobra, niektórzy z Was mogą pomyśleć: Po co tracić czas i energię na doszukiwanie się prawdziwych powodów odejść z pracy? Po co się zastanawiać dlaczego odeszli? Przecież już ich nie ma. Są gdzie indziej. Warto chociażby dlatego, ponieważ lekceważenie przyczyn odejść pracowników prowadzi do szeregu negatywnych konsekwencji. To skutki uboczne zarówno dla firmy, jak i dla samej kultury organizacyjnej. Natomiast ich zrozumienie staje się kluczowym elementem w skutecznej rekrutacji, efektywnym zarządzaniu zespołami i osiąganiu sukcesów firmy.

Myślenie o odejściu z firmy zaczyna się często od jakiegoś „wstrząsającego” wydarzenia, które rodzi niezadowolenie i rozczarowanie. To wtedy zaczyna się proces doprowadzający pracownika do rozstania się z firmą. Otwarte i niewyjaśnione nieporozumienie doprowadza do spadku produktywności. Ten niewyjaśniony powód staje się po kilku tygodniach, miesiącach, a nawet dopiero latach złożeniem wypowiedzenia (o ile zaowocuje). Ostateczne odejście pracownika nie jest więc pojedynczym, nagłym wydarzeniem. Poprzedza je proces postępującego się zniechęcenia do firmy. 

WYŻSZA KADRA KSZTAŁTUJE Kulturę organizacji i ustala cele rozwojowe. 

Fundamentalne jest przekonanie, że przyszłość firmy zależy od pozyskania i zatrzymania właściwych ludzi na właściwych stanowiskach. To strategie wyższej kadry przyczyniają się do stagnacji lub rozwoju firmy (a tym samym szans na rozwój zawodowy pracowników). To jej zadania i działania wywołują stres i przepracowanie. To nie pracownik, a przełożony ma największe możliwości wpływu na zmianę decyzji pracownika o odejściu.

Menedżerowie Mają czas, aby rozpoznać przyczyny zniechęcenia pracownika i mogą starać się im zapobiec, zanim będzie za późno.

Droga prowadząca do odejść z pracy składa się u pracownika z trzynastu możliwych do przewidzenia etapów. Zapracowanie i zajętość menedżerów różnymi sprawami niestety skutkuje tym, że nie zauważają u podwładnych zachowań pt. „Staram się coś zmienić.”, „Wciąż tu jestem i każdego dnia tracę motywację”. Menedżerowie nie tylko nie zauważają wczesnych symptomów rezygnacji, ale świadomie je lekceważą. Po odejściu pracownika nie są w stanie odpowiedzieć dlaczego ich pracownicy odeszli do innej firmy. Bywa i tak, że mają w tym względzie błędne przekonania. Nieczułość na wysyłane sygnały pokazuje brak samoświadomości menedżerów, która okazuje się kluczowym elementem skutecznego zarządzania. To ona pozwala menedżerom zrozumieć, jakie zachodzą zmiany w zespole i jakie są faktyczne potrzeby pracowników. 

Ludzie odchodzą zarówno z firm, jak i od zarządzającej nimi wyższej kadry. 

Oczywiście nie zawsze menedżer czy firma jest w stanie zapobiec odejściu pracownika lub choćby je opóźnić. Nikły wpływ ma pracodawca na takie czynniki jak: zmiana zawodu, likwidacja stanowiska czy przejście na emeryturę, odległość z domu do pracy, dalsza edukacja, rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej, choroba członka z rodziny lub inne okoliczności rodzinne jak np. zmiana miejsca pracy małżonka.

Co tak naprawdę „wypycha” pracowników z firmy? Odpowiedź leży u podstaw 7 przekonań, które są wyrażane poprzez:

1) Pracę niezgodną z oczekiwaniami. 

2) Pracę, która nie pasuje do talentów i zainteresowań. 

3) Brak informacji zwrotnej/coachingu. 

4) Brak nadziei na rozwój kariery. 

5) Poczucie niedocenienia. 

6) Przepracowanie i zestresowanie. 

7) Brak zaufania do przywódców. 

Im bardziej szczera początkowa rozmowa o wzajemnych oczekiwaniach, tym większa szansa na satysfakcjonujące dopasowanie się obu stron. Jak się okazuje, wciąż wielu menedżerów tuszuje negatywne aspekty pracy i projektów, obawiając się ryzyka odstraszenia i utraty utalentowanych kandydatów. Kiedy pracownik zaczyna zdawać sobie sprawę, że pracodawca nie wywiązuje się z oczekiwań, doznaje wrażenia, że został oszukany. Jednym z podstawowych warunków zaufania do przełożonego, jest jego kompetencja. Bez zaufania nie mogą istnieć żadne budujące relacje w miejscu pracy. 

Zaufanie ma swoją cenę, a relacje, które buduje się na jego braku okazują się być dość kosztowne. 

Ktoś kiedyś porównał zaufanie do pieniędzy na koncie: Gdy tylko czerpiemy z niego nic nie dokładając, w pewnym momencie osiągnie stan zerowy i wypłacanie pieniędzy stanie się niemożliwe. Zarówno cierpliwość jak i zaufanie względem pracodawcy kiedyś się kończy, i jeśli pracodawca je wyczerpie, to pracownik “zamyka rachunek” i odchodzi z firmy. 

W wywiadach, jakie zostały przeprowadzone z pracownikami, którzy porzucili swych pracodawców coraz częściej, jako podstawowa przyczyna odejścia wymieniane jest rozczarowanie kierownictwem. Duża część menedżerów jest nieczułych na wysyłane przez podwładnych sygnały, że problem dociera do nich dopiero, kiedy jest już za późno na jej uratowanie.

Pozostaje także faktem, że wiele osób z kadry menedżerskiej i wyższej kadry zarządzającej, nie dba o przyczyny i powody odejść wartościowych pracowników. Ich nastawienie można podsumować zdaniem: “Jeśli ci się nie podoba, droga wolna”. Zaskakujące jest to, jak bardzo pracodawcy błędnie rozumieją, dlaczego ich ludzie odchodzą. Prawie 90% szefów uważa, że ​​ich pracownicy odchodzą, aby zarobić więcej pieniędzy. A jak jest faktycznie? 90% szefów się myli. W większości przypadków pracownicy nie odchodzą z powodu lepszych zarobków, ale stylu zarządzania swoich przełożonych. To liderzy służą potrzebom pracowników, mówi Branham, a nie odwrotnie. Rozwijanie liderów przekłada się na to jak traktują swoich pracowników, co przekłada się na budowanie zaufania i pewności siebie.

Nie chodzi tu o to, aby odpowiedzialność brali sami menedżerowie. 

Pracownicy sami muszą być świadomi swojej odpowiedzialności i podjęcia próby zajęcia się trudnościami, które mogą przywrócić chęć do pracy. Żaden menedżer nie ma takiej mocy wzbudzenia zaangażowania, jaką mają w sobie sami pracownicy. Jedno też jest pewne. Firmy, które kładą duży nacisk na kontrolę, a nie autonomię i budowanie relacji dorosły-dorosły, nie budują także zaangażowania wśród pracowników. Prawdziwe zaangażowanie powstaje dzięki umowie na zasadach partnerskich, w której pracownicy przedstawiają swoje cele i łączą je z celami menedżerów. Narzucanie tych celów z góry powoduje ryzyko stworzenia środowiska, w którym pracownicy stają się pasywni i zniechęceni szukając motywacyjnych bodźców na zewnątrz. 

Aby przyjrzeć się bliżej powodom odejść pracowników, zachęcam do lektury Leigh Branham “7 prawdziwych powodów odchodzenia z pracy”. Uważam, że powinien przeczytać ją nie tylko każdy właściciel firmy, menedżer zespołu, ale także każdy rekruter, ponieważ znajomość powodów, dla których pracownicy odchodzą w poszukiwaniu innej możliwości, jest kluczowa do tego, aby stworzyć wspólnie spójną kulturę organizacji i zdrowe warunki pracy.

Kategorie
Artykuły Rozwój

Czy praca jest wartością samą w sobie?

Kultura zapracowania w Polsce ma się bardzo dobrze. Polacy są w czołówce najbardziej zapracowanych osób w Europie (wg raportu OECD, 2021). Pobijamy rekord w robieniu nadgodzin i dodatkowych zadań, które nie należą do naszych obowiązków. Jesteśmy w czołówce narodów europejskich pod względem liczby przepracowanych godzin w ciągu roku. Za nami są Maltańczycy, Grecy, Rumuni i Chorwaci.  W 2021 roku Polacy pracowali średnio 1830 godzin. W tym samym okresie pracownicy z Niemiec i Wielkiej Brytanii wypełniali obowiązki służbowe krócej o 481 i 333 godziny. Są kraje, w których pracuje się 4 dni i są to takie kraje jak Hiszpania, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone. Jak się okazuje nowe rozwiązania są przyjazne zarówno dla pracowników jak i pracodawcy i nie wpływają na pogorszenie jakości pracy i efekty zespołu. Zwiększają efektywność i produktywność pracowników, ale też długość pozostania na stanowisku w firmie. To znaczy, że ludzie się tak szybko nie wypalają i tak szybko z tej pracy nie odchodzą. Wciąż o dobrostan psychiczny w pracy dba niewielu pracodawców i nie jest to coś dla nich ważnego. Badania pokazują, że pracownik, który ma się dobrze, to ten, który pracuje wydajniej i jest produktywny.

Wymagamy od siebie bardzo dużo i stawiamy pracę w centrum naszego życia. Zapracowanie i harówa to częste synonimy sukcesu życiowego. Wspólnie i nawzajem tworzymy dla siebie taką rzeczywistość. Myślenie o takiej pracy wywodzi się z naszych kulturowych, społecznych i historycznych czynników. Warto zrozumieć, że są to jedynie przekonania i mity, a nie obiektywna rzeczywistość.

1. Żeby osiągnąć sukces, trzeba ciężko pracować

To jest najczęstszy mit, który mówi o tym, że tylko ciężka praca prowadzi do sukcesu. Jednak prawda jest taka, że sukces zazwyczaj wynika z połączenia wielu czynników, takich jak talenty, edukacja, zdrowie, sieć kontaktów, okazje oraz odrobina szczęścia. Skupienie się wyłącznie na ciężkiej pracy może prowadzić do wypalenia zawodowego i problemów zdrowotnych.

2. Żeby osiągnąć sukces, trzeba wstawać wcześnie rano

Poranne wstawanie zwykle odbierane jest jako wyraz pracowitości. Z drugiej strony osoby pracujące do późna również są uważane za wzorcowych pracowników. Dlaczego jedni potrafią pracować w nocy, a inni wykazują większą produktywność wczesnym rankiem? Wszystkiemu winien jest zegar biologiczny i chronotyp. Osoby o chronotypie rannego ptaszka będą najbardziej produktywne rano, podczas gdy te o chronotypie nocnego marka będą bardziej produktywne w nocy. Praca wbrew własnemu chronotypowi może prowadzić do zaburzeń snu, stresu i innych problemów zdrowotnych. Elastyczne godziny pracy mogą pomóc pracownikom dostosować swoją pracę do własnego zegaru biologicznego.

3. Żeby osiągać wyniki, trzeba spędzać dużo godzin w pracy

Wielu pracowników i pracodawców wciąż wierzy, że ilość godzin spędzonych w pracy jest bezpośrednio proporcjonalna do efektywności i wartości pracy. Jednak badania wykazują, że to, jak wydajnie i efektywnie pracujemy, ma znacznie większe znaczenie niż ilość czasu spędzonego w miejscu pracy. Nie chodzi o ilość czasu poświęconego na pracę, ale o efektywność. Praca powinna być ukierunkowana na cele i osiąganie wyników. Można osiągnąć więcej w krótszym czasie, jeśli praca jest dobrze zaplanowana i wykonywana efektywnie.

4. Praca jest najważniejsza w życiu

Ostatni mit sugeruje, że praca powinna być najważniejszym aspektem naszego życia. Praca powinna być ważna, ale nie powinna dominować nad innymi aspektami życia. Relacje z rodziną, przyjaciółmi i społecznością, pasje, hobby są równie istotne jak praca. Nadmierne poświęcenie się karierze może tylko prowadzić do zaniedbywania nas samych i relacji z tym, co jest naprawdę nam bliskie. W taki sposób okradamy naszych najbliższych z własnego czasu i swój organizm z możliwości regeneracji. Czy praca powinna dominować nad życiem prywatnym, relacjami społecznymi i odpoczynkiem? 

Praca nie jest taką wartością jaką się wydaje.

To, co nadaje naszej pracy wartość, jest kształtowane przez nasze cele, motywacje, odpowiednie warunki pracy i inne czynniki związane z naszym życiem. Czyli może być to praca, która daje nam poczucie autonomii, bezpieczeństwa i rozwoju. Natomiast taka, która sprawia, że zaniedbuję siebie, swoich bliskich i nie korzystam z życia a nawet wypisuję się z niego, nie będzie wartością. Wg. Badania Future Forum 2023 aż 42 proc. pracowników na całym świecie dotkniętych jest wypaleniem zawodowym, a 1/3 doświadczyła takiego epizodu w swojej karierze. Pracownicy niezadowoleni ze swojego poziomu elastyczności w pracy o 43 proc. częściej twierdzą, że czują się wypaleni w pracy niż ci, którzy są zadowoleni ze swojego poziomu elastyczności. Stare i sztywne modele, rutynowy czas pracy 9-17 nie sprawdzają się już na tyle skoro ustępują miejsca  nowym i elastycznym modelom zatrudnienia, takim jak 4-dniowe tygodnie pracy lub workation. Niektórym może się wydawać, że dzisiaj łączenie pracy i przyjemności jest tylko i wyłącznie receptą na utratę skupienia i produktywności. Potrzebujemy czasu na rozwijanie siebie, swoich pasji, zainteresowań i umiejętności poza miejscem pracy. To, co postrzegamy wartością pracy jest indywidualne i może się różnić między nami. Wybór drogi zawodowej zgodnej z własnymi potrzebami i zainteresowaniami może jednak znacząco przyczynić się do zdrowia psychicznego, satysfakcji zawodowej i ogólnego dobrostanu. Ważne jest, aby eksplorować i wybierać kierunek, który odpowiada naszym własnym potrzebom. Tylko takie podejście pomoże nam tworzyć bardziej zrównoważone, satysfakcjonujące i wartościowe miejsca pracy.

Kategorie
Artykuły

Jakie zawody zastąpi AI?

Wszyscy natknęliśmy się na treści artykułów, w których Chat GPT zniechęcał pisarzy, copywriterów, nauczycieli, opiekunów klientów, a nawet samych rekruterów, analityków danych czy programistów do ich pracy. To wszystko brzmi tak, jakby nie istniały już żadne zawody, których nie da się zastąpić sztuczną inteligencją. Poniekąd tak jest. Zmiany na rynku pracy napędzane AI stały się istotnym tematem dyskusji. Tylko na co tyle szumu? Czy wszyscy powinni zmienić swoją ścieżkę rozwoju? Może sam(-a) o tym zdecydujesz, gdy dotrzesz do końca artykułu.

Nauczyliśmy się najpierw korzystać z dużych komputerów stacjonarnych. Dzisiaj  pracujemy w dowolnym miejscu na przenośnych urządzeniach, takich jak laptopy, tablety i smartfony. Dzięki rozwiązaniom chmurowych, możemy przechowywać nie tylko dane i korzystać z aplikacji online. Rozwiązania chmurowe ułatwiają nam współpracę z innymi w środowisku zdalnym. Możemy wspólnie pracować nad dokumentami, projektami czy prezentacjami w czasie rzeczywistym, udostępniać pliki i komunikować się za pośrednictwem narzędzi takich jak Google Workspace, Microsoft 365 czy platformy do współpracy, takie jak Slack. Za pomocą inteligentnych zegarków, które łączą funkcje tych tradycyjnych z możliwościami smartfonów, mamy dostęp do powiadomień i monitorujemy swoje zdrowie. Rozwój radia oraz technologii komunikacyjnych wpłynął znacząco na sposób, w jaki konsumujemy muzykę i treści audio. Internet umożliwia nam dostęp do stacji radiowych z całego świata. Dzięki Spotify czy YouTube słuchamy muzyki i oglądamy podcasty za nie tylko będąc online, ale także w trybie offline. Odeszliśmy od tradycyjnych usług telewizyjnych. Korzystamy z platform streamingowych jak Netflix, HBO Max, Amazon Prime Video itp., które umożliwiają dostęp do tysięcy filmów, seriali telewizyjnych, dokumentów i innych treści wideo na życzenie nie tylko na telewizorze, ale także na laptopie, smartfonie czy tablecie. Wpisujesz w Google co chcesz się dowiedzieć i masz. Algorytmy zmieniły sposób, w jaki konsumujemy treści, czyniąc je bardziej dostępnymi i spersonalizowanymi. Zaczęliśmy wykorzystywać aparaty w smartfonach jako głównego narzędzia do robienia zdjęć i udostępniania ich online. Wyruszając w podróż, uruchamiamy aplikacje mapowe, takie jak Google Maps. Tym oto sposobem szybciej planujemy trasy i  docieramy do interesujących nas miejsc. Zmienił się sposób komunikacji między nami. Rozmowy telefoniczne, wiadomości tekstowe, czaty w aplikacjach społecznościowych pozwalają na natychmiastową wymianę informacji. Wzrosła popularność wideokonferencji i wideorozmów jako sposobu na komunikację na odległość. Technologie wpływają znacząco na to, jak łączymy się z innymi ludźmi. Wiele zawodów może być wykonywanych bez potrzeby fizycznej obecności w biurze. Kryzysy i sytuacje wyjątkowe, takie jak doświadczenia pandemii COVID-19 pokazały, że zdalna praca może być skutecznym rozwiązaniem w trudnych okolicznościach, takich jak lockdowny.  Praca zdalna będzie wymagać co prawda wciąż nowych umiejętności i dostosowania kultury pracy w niektórych organizacjach, jednak wszystko wskazuje na to, że pozostanie ważnym elementem przyszłości pracy. Zmiany technologiczne w ostatniej dekadzie przyniosły wiele korzyści, takich jak większa mobilność, elastyczność w pracy, dostęp do ogromnej ilości treści i różnorodność w wyborze narzędzi do komunikacji. Automatyzacja i postęp technologiczny wpływają na rynek pracy i przekształcają wiele tradycyjnych ról zawodowych. Na wskutek tych zmian i tak też z danych World Economic Forum wynika, że do 2025 r. aż 50% pracowników będzie musiało przekwalifikować się, aby sprostać nowym wymaganiom rynku pracy. To technologia i stojący za nią ludzie przyczyniają się do tego, w jaki sposób korzystaliśmy z różnych urządzeń i narzędzi kiedyś i dziś.

Oto wykres 20 zawodów, które GPT-4 może potencjalnie zastąpić, wraz z cechami ludzkimi:

Zawody najbardziej podatne na automatyzację to te związane z aktywnością fizyczną w „przewidywalnych środowiskach” – np. obsługa maszyn czy przygotowywanie posiłków typu fast-food.  Są to także powtarzalne zadania back office np. w banku, w zakresie prawnym, księgowym itp. Natomiast ogrodnicy, hydraulicy, opieka nad dziećmi lub osobami starszymi to stanowiska, które wiążą się z interakcją międzyludzką i podejmowaniem decyzji w zmiennych sytuacjach, co sprawia, że są mniej podatne na automatyzację w porównaniu do innych zawodów. Maszyny mogą być narzędziami wspierającymi zadania, ale nie zastąpią ludzkiej intuicji, zdolności do podejmowania skomplikowanych decyzji i budowania relacji międzyludzkich. Największym wyzwaniem stojącym przed menedżerami jest zarządzanie zespołem rozproszonym geograficznie. Brak umiejętności zarządzania pracą na odległość może prowadzić do trudności w efektywnym zarządzaniu zespołem. Szybki rozwój technologii oznacza, że menedżerowie muszą być elastyczni i gotowi do ciągłego uczenia się nowych umiejętności oraz dostosowywania się do zmian na rynku. Jeśli firmy tracą dobrych, zaangażowanych i zdeterminowanych pracowników, to dlatego, że nie mają pomysłu na swój i ich rozwój.

Rok 2023 został ogłoszony Europejskim Rokiem Umiejętności. Jego głównym celem jest propagowanie podejścia sprzyjającego podnoszeniu kompetencji, tak aby nikt nie pozostał w tyle w wyniku cyfrowej i zielonej transformacji. W ciągu najbliższych trzech lat to umiejętności związane z chmurą obliczeniową, sztuczną inteligencją i cyberbezpieczeństwem staną się priorytetem. Zarówno etat, jak i praca w biurze dla wielu osób będzie anomalią. Niezależność i kontrola nad swoim czasem zacznie odgrywać kluczową rolę nie tylko w życiu zawodowym, ale i osobistym. Coraz to młodsi pracownicy na rynku wykazują tendencję do dążenia do elastycznych form zatrudnienia, takich jak praca zdalna i freelancing. Zdobycie różnorodnych doświadczeń i umiejętności staje się kluczem do rozwoju kariery, dlatego modna jest i będzie praca w projektach, która pozwala rozwijać się szybciej niż tradycyjny etat. 

Choć rynek mediów zmienia się i ewoluuje w odpowiedzi na nowe technologie i trendy, to wielu prezenterów nadal pełni istotną rolę w dostarczaniu informacji i treści w internecie. W niektórych przypadkach technologie, takie jak chatboty czy systemy automatycznego wybierania numerów, pomagają w obsłudze klienta, ale  obecność ludzi, którzy pomogą w rozwiązaniu bardziej złożonych problemów i nawiążą bardziej osobiste relacje z klientami jest wciąż niezbędna. Programiści, analitycy i testerzy nadal są niezbędni przy projektowaniu, zarządzaniu i nadzorowaniu systemów AI, a także do podejmowania strategicznych decyzji opartych na wynikach analizy danych. W miarę wzrostu zagrożeń cybernetycznych, istotne jest zabezpieczenie oprogramowania przed atakami. AI może pomóc w zwiększeniu produktywności i efektywności pracy wielu stanowisk IT, ale nie jest w stanie zastąpić kreatywności, projektowania i zarządzania, które są kluczowymi aspektami tych profesji.

Nie chodzi o to, że sztuczna inteligencja ożyje i przejmie władzę nad światem. Technologia ma być dla nas mobilizacją do samorozwoju i zdobycia nowych umiejętności. Przekształcenia na rynku pracy nie muszą oznaczać utratę stanowisk pracy, ale otwieranie się wciąż na nowe możliwości. 

Moim zdaniem, wszystkie tradycyjne stanowiska pracy ulegną zmianie lub ewolucji z powodu nowych technologii, procesów lub innych czynników. Możliwości zatrudnienia nie znikną jednak dla tych, którzy dostosowują się do zmieniającego się rynku pracy. Odpowiedzią do pozostania konkurencyjnym na rynku pracy jest lifelong learning oraz nastawienie na procesy reskilling i upskilling, które pomagają nam dostosować się do nowych warunków i pozostawać konkurencyjnymi na rynku pracy. Wszystkich z nas czekają coraz częstsze procesy rekrutacyjne, jeśli nie na zewnątrz, to wewnątrz organizacji. Najlepiej poradzą sobie Ci, którzy wykażą się elastycznością, będą potrafili w sposób ciekawy zaprezentować swoje umiejętności i postawią na systematyczne budowanie własnej marki osobistej w sieci.

Kategorie
Artykuły

No i na co były mi te studia?

Podróże od zawsze stanowiły istotną część mojego życia. Kiedy nadszedł czas wyboru liceum, było jasne – profil matematyczno-geograficzny. Kiedy przyszedł czas na studia, moim naturalnym wyborem stała się turystyka i rekreacja. Postanowiłam ją studiować, aby głębiej zrozumieć, jak funkcjonuje świat oraz nauczyć się sztuki lepszego planowania i organizacji podróży. Mogłam wybrać inny kierunek, ale moja pasja do podróżowania była zbyt silna, by wybrać cokolwiek innego. Może studiowanie języka, który się go bardzo lubi, może być satysfakcjonujące, ale nie myślałam, że w moim przypadku będzie to najlepsza droga do osiągnięcia moich celów zawodowych czy osobistych. Pamiętam, że wybierając studia magisterskie, myślałam początkowo o zarządzaniu zasobami ludzkimi, ale znów…pasja do podróży wygrała. Studia na kierunku turystyka i rekreacja, dla niektórych kojarzone z odpoczynkiem i nic nie robieniem, są studiami biznesowymi. Dla mnie były okazją nie tylko do zdobywania wiedzy teoretycznej, ale również do praktycznego doświadczania życia. Otworzyły przede mną drzwi do nauki i pracy w Hiszpanii. Najpierw dwie wymiany studenckie Erasmus i połączenie nauki i stażu zawodowego z podróżami. 

Następnie workation i łączenie pracy z odkrywaniem nowych miejsc. To wszystko pozwoliło mi spojrzeć też na nową formę turystyki z unikalnej perspektywy. Formę, która uwzględnia aspekty nauki, pracy, podróżowania, jak i rekreacji. Po takich doświadczeniach związanych z podróżami, wymianami studenckimi i pracą w branży turystycznej zdecydowałam się na karierę w korporacji. Czy można połączyć studia na turystyce i rekreacji z HR i biznesem? Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że można. Jak się okazało, miałam wiele sposobów, aby nadal czerpać satysfakcję z pracy biurowej i podróżować. W przeciągu pierwszych 4 lat zrealizowałam kilkadziesiąt podróży biznesowych po Polsce, pracując w rozproszonym zespole rekrutacyjnym. Jednak delegacje i urlop, to było dla mnie zdecydowanie za mało. Myślę, że to studia ukształtowały we mnie najbardziej przekonanie, że studia i praca mogą być czymś więcej. To, co 10 lat temu wydawało się dla mnie stałą pracą biurową, dzisiaj jest tylko jednym etapem mojej kariery zawodowej. W 2022 roku zmieniłam pracę na zdalną i wyjechałam do Hiszpanii. Workation zmieniło kompletnie moje podejście do życia i pracy. Podróże i samorozwój to nie tylko moja pasja, to moje życie. Są one nieodłączną częścią mojej tożsamości i sposobu, w jaki postrzegam świat. Można pracować zdalnie, spełniać się zawodowo i życiowo. W tym “czymś więcej” widzę sens mojej codzienności. Czerpię przyjemność z odkrywania nowych miejsc i dzielenia się tą pasją z innymi. Dzięki pracy w podróży rozwijam się, uczę, doświadczam i pielęgnuję swoje wartości, a jednocześnie przekonuję się, że świat jest miejscem pełnym niesamowitych możliwości i inspiracji.

Zbliża się dzień edukacji narodowej i wyborów. Te dwa tematy są dzisiaj przedmiotem dużej krytyki i kontrowersji w wielu miejscach na świecie, nie tylko w Polsce. Zapominamy, że jako społeczeństwo jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za nasz rozwój, ale także stymulowanie zainteresowania nauką i rozwojem osobistym innych. Świat oferuje nam obecnie niezwykle szerokie możliwości nauki i rozwoju. Mamy więcej możliwości niż nam się wydaje, a wciąż jednak szukamy powodów, żeby ograniczać nasz rozwój. Promuję kulturę nauki i wsparcia w edukacji. Zachęcam Was do praktykowania lifelong learning (nauka przez całe życie) i rozwijania swoich umiejętności przez całe życie. Jeśli chcemy coś zmienić, to uczmy się. Zmiana zaczyna się od nas. Jeśli chcesz, aby coś w zakresie edukacji się zmieniło, to angażuj się w działania na rzecz poprawy systemu edukacji. Jeśli masz wiedzę lub umiejętności, które mogą być cenne dla innych, dziel się nimi. Pomaganie innym w zdobywaniu wiedzy jest pięknym przykładem altruizmu.

“Wszystko może nas rozwinąć, zależy jaką nadamy temu definicję.”

Jednym z głównych wyzwań w dzisiejszym świecie jest postrzeganie edukacji jako procesu ciągłego, który nie kończy się po ukończeniu szkoły czy uczelni. Dzięki dostępowi do różnorodnych źródeł informacji, kursów online, szkoleń i innych form nauki, każdy może kontynuować swój rozwój przez całe życie. Nie trzeba ograniczać się do tradycyjnych ścieżek edukacyjnych, można tworzyć własny program nauki dostosowany do swoich zainteresowań i potrzeb.

Jeśli mamy pewne bariery i przeszkody, takie jak ograniczenia finansowe albo brak wsparcia ze strony otoczenia, ważne jest, abyśmy próbowali pokonywać te przeszkody i dążyli do ciągłego doskonalenia siebie. Jeśli nie wiecie jak, chętnie podpowiem. Kluczowym aspektem jest zmiana naszego podejścia do nauki. Zamiast traktować ją jako obowiązek, potraktujmy ją jako ekscytującą przygodę poznawczą. Wiedza i umiejętności, które zdobywamy, pozwalają nam lepiej rozumieć świat i podejmować bardziej świadome decyzje. Inwestowanie w siebie znacząco ułatwia życie na wielu różnych płaszczyznach. Poprzez studia:

1. Odkrywaj siebie!

Po pierwsze, studia to okazja do rozwoju osobistego. Studia pokazują, w jaki sposób się uczyć. Warto się zdecydować na kierunek związany z zainteresowaniami, bo dzięki temu nauka i materiał do przyswojenia nie będzie nam sprawiał większych trudności. To czas, kiedy mamy okazję zgłębiać to, co lubimy, a także odkrywać nowe pasje i rozwijać swoje umiejętności. Bez względu na to, czy uczysz się matematyki, geografii, historii czy sztuki, każdy przedmiot oferuje możliwość poszerzania swojego horyzontu i zdobywania nowych kompetencji. To, co dla jednej osoby jest pasją i sprawia jej szczęście, niekoniecznie musi działać na innych. Patrz na to, co Ciebie napędza. Ważne jest to, czego Ty chcesz. Zastanów się, co chcesz osiągnąć poprzez studia. Czy jest to zdobycie konkretnego stopnia, nabycie określonych umiejętności czy przygotowanie do określonej kariery? Programy takie jak Erasmus+ i AIESEC są doskonałą okazją do poszerzenia horyzontów i rozwijania się podczas studiów. Przy wyborze programu warto zastanowić się także, jaki cel chcemy osiągnąć. Np. zdobycie międzynarodowego doświadczenia zawodowego czy nauka w innym środowisku akademickim. Takie programy rozwojowe to doskonałe sposoby na poszerzenie swoich horyzontów, zarówno edukacyjnie, zawodowo, jak i kulturowo-społecznie, podczas studiów. To możliwość nauki również w międzynarodowym środowisku, poznania innej kultury oraz doskonalenia umiejętności językowych. Plusem Erasmusa jest to, że organizacja daje studentowi grant do 800 euro na miesiąc. Stawka zależy od kraju i poziomu życia w nim. Za moich czasów otrzymywało się 150 euro na miesiąc w Hiszpanii. Także możliwości są większe niż kiedyś. Masz wybór. To Ty sam/a jesteś odpowiedzialny/a za to, jak efektywnie wykorzystasz ten studencki czas. 

2. Poznawaj ludzi!

Po drugie, studia to również szansa na budowanie relacji społecznych. Poznawanie ludzi o podobnych zainteresowaniach, dzielenie się z nimi doświadczeniami i nawiązywanie znajomości. Moim zdaniem najciekawszą formą budowania relacji społecznych są różnego rodzaju koła i organizacje studenckie. Stanowią niezwykle wartościową część doświadczania życia akademickiego. Gromadzą osoby o podobnych zainteresowaniach i celach. Ponadto, zaangażowanie się w organizacje międzynarodowe studenckie stanowi dodatkowy wymiar w budowaniu relacji na studiach. Poszerza wiedzę o innych narodach, ich kulturze, tradycjach, zwyczajach i wartościach. Dzięki temu rozwijamy otwartość na różnorodność, lepiej zrozumiemy perspektywy innych ludzi i doskonalimy umiejętności językowe.

W Polsce istnieje wiele organizacji studenckich o międzynarodowym charakterze, ale najbardziej znane to:

ESN (Erasmus Student Network) – międzynarodowa organizacja, której celem jest wsparcie studentów przyjeżdżających na wymianę Erasmus lub inny program mobilności studenckiej. ESN organizuje liczne wydarzenia, wycieczki, kursy językowe i inne aktywności, które pomagają studentom międzynarodowym zintegrować się z lokalną społecznością. Jednym z projektów ESN jest program Mentor, który daje wspaniałą okazję do nawiązania nowych kontaktów, podszkolenia języka, poznania odmiennych kultur i zwyczajów, a przede wszystkim do dobrej zabawy i miłego spędzania czasu. Program polega na byciu opiekunem dla zagranicznych studentów wymiany Erasmus i pomaganie im w odnalezieniu się w nowym otoczeniu – przekazanie wiedzy na temat życia na kampusie, procedur akademickich i innych kwestii związanych z byciem studentem w Polsce, wsparcie w zakwaterowaniu, dopełnieniu formalności uczelnianych, zameldowaniu tymczasowym. Ogólnie jest to bieżąca pomoc w rozwiązywaniu trudności, które mogą się pojawić podczas pobytu na wymianie.

AIESEC – globalna organizacja dla młodych ludzi do rozwijania swojego potencjału liderskiego. Osoby zaangażowane w AIESEC pełnią różne role i uczestniczą w różnych projektach i działaniach, w zależności od swoich zainteresowań i umiejętności. Bardzo często mogą objąć rolę „Buddy”, czyli tak jak w przypadku programu Mentor, takie osoby służą wsparciem w aklimatyzacji osobie, która przyjeżdża realizować praktyki, pokazując najciekawsze miejsca, pomagając nawiązać kontakty z lokalną społecznością i dbając o to, aby wolontariusz czuł się komfortowo. 

Wspólna pasja czy działalność w danej dziedzinie tworzą solidne fundamenty do ciekawych dyskusji i rozwoju projektów. Kontakty, które nawiążesz na studiach, mogą stać się cennymi przyjaźniami na całe życie. Kontakty, które nawiążesz także z profesorami i innymi osobami z branży mogą przyczynić się do zdobycia cennych możliwości zawodowych. 

3. Ucz się od innych!

Po trzecie studia to okazja do nauki od innych. Profesorowie i wykładowcy posiadają ogromną wiedzę i doświadczenie, które także mogą przekazać swoim studentom. Warto korzystać z tej możliwości i zadawać pytania, zgłębiać tematy i rozmawiać z nimi poza zajęciami. Eksperymentuj, kombinuj, doświadczaj! Otwieraj sobie w taki sposób drzwi do przyszłej kariery zawodowej. Studia to najlepszy okres, w którym możesz próbować różnych rzeczy. To czas, kiedy możesz odkrywać swoje pasje i zainteresowania w pełni. Kiedy jak właśnie nie wtedy? Zadbaj o rozwój umiejętności, które są niesamowicie cenione na rynku pracy.

Pamiętaj też, że nigdy nie jest za późno na to, aby wybrać to, na co ma się ochotę w życiu. Wybieraj studia nie dla papierka, a dla siebie. Idź za tym co lubisz. Podążaj za swoimi zainteresowaniami i talentami, bo to zaprowadzi Cię daleko! Głęboko wierzę, że studia i praca są czymś więcej niż tylko celem. Jesteśmy tu tylko na chwilę, więc niech życie będzie dla nas czymś więcej niż tylko studiami na uczelni i pracą w biurze. Nieważne ile masz lat, rób to, na co masz ochotę. Wykorzystaj ten czas najlepiej, jak potrafisz, i rób to, co kochasz!

Poszlibyście jeszcze raz na studia? Z perspektywy czasu jest to dla Was czas odzyskany czy stracony? Jeśli to drugie, to naprawdę nic straconego. Można jeszcze skorzystać. Najstarszy student Erasmusa ma 75 lat. Ja w swoim życiu planuję jeszcze niejedno workation i niejednego Erasmusa, więc może i nawet pobiję rekord 🙂

Kategorie
Artykuły Praca zdalna Workation

Home office zostanie z nami na zawsze!

Były czasy, kiedy praca zdalna, taką, jaką znamy teraz, nie była w zasięgu nawet naszych możliwości, ponieważ technologia nie istniała. Jednak z perspektywy długoterminowej, „home office” jest tak naprawdę z nami od zawsze. Na przestrzeni wieków obowiązki zawodowe odbywały się głównie w domu i wokół niego.

Praca w domu stanowiła zdecydowany element życia łowców-zbieraczy, którzy polowali i zbierali pożywienie, a następnie przynosili owoce swojej pracy do ogniska domowego. Sortowali i mielili ziarna, przygotowywali zwierzynę do spożycia i tworzyli odzież. W średniowieczu, to klasy pracujące często zakładały warsztaty rzemieślnicze i handlowe w swoich domach. Oferowały towary i usługi w przestrzeniach mieszkalnych, które były architektonicznie zaprojektowane do tamtejszego “home office”. Zajęcia wykonywane w domu obejmowały zawody takie jak piekarze, szwaczki, szewcy, garncarze, tkacze, piwowarzy i kowale. Różnice płci nie były istotnym czynnikiem, ponieważ pracownicy wykonujący pracę w domu mogli być zarówno mężczyznami, jak i kobietami. Co istotne, praca wspierała mocno rozwój umiejętności u kobiet takich jak szycie czy kaligrafia. W miarę upływu czasu, kupcy i rzemieślnicy stworzyli jeszcze przed Rewolucją Przemysłową hybrydowe miejsca pracy. Działo się tak, bo w domach znajdowały się już sklepy lub warsztaty z widokiem na ulicę oraz miejsca, które tętniły za dnia życiem. Rewolucja Przemysłowa przyniosła głębokie zmiany dla całej społeczności. Rozwój fabryk i praca zwłaszcza w przemyśle tekstylnym dla kobiet, oznaczała opuszczenie domu i pracę poza nim. To oznaczało często rezygnację z elastycznego modelu pracy i przejście na nieelastyczny grafik w środowisku stworzonym przez pracodawcę, przy użyciu również jego narzędzi lub sprzętu. Mimo pojawienia się możliwości pracy poza domem, niektórzy ludzie nadal w nich pracowali. To pierwsze komercyjne miejsca pracy były przełomowe i zdominowały “home office”. Stało się tak za sprawą pierwszych nowinek technologicznych. Powstały nowe zawody jak telefoniści, telegrafowie, pisarze (przy użyciu maszyn do pisania). Byli to niektórzy z prekursorów wykonywania pracy zdalnej. Pojawił się trend tzw. „pracowników różowych kołnierzyków”, który polegał na rezygnacji kobiet z pracy w domu na rzecz biura. Ten termin był używany także dla odróżnienia stanowisk zorientowanych na kobiety pracujące fizycznie i na te pracujące umysłowo, czyli wykształcone na stanowiskach biurowych.

Przykładami zawodów różowych kołnierzyków stała się sekretarka, a następnie opiekunka do dzieci, kwiaciarka czy pielęgniarka. Zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, praca była coraz bardziej kojarzona z opuszczeniem domu na rzecz tej wykonywanej w biurze lub zakładzie produkcyjnym. Wraz z nadejściem II wojny światowej i Rosie the Riveter (ikony amerykańskiej, symbolizującej pracujące kobiety w Stanach Zjednoczonych podczas II wojny światowej) wzrosła potrzeba pracy kobiet w fabrykach i stoczniach.

Zastąpiły one mężczyzn, którzy poszli na wojnę. Kobiety masowo opuszczały domy, a ich liczba pracujących wzrosła z 11 mln do prawie 20 mln. Te możliwości wraz z zakończeniem wojny przestały niestety dla nich istnieć. Na szczęście, kobiety mając już doświadczenie i zestaw umiejętności, kontynuowały prace w domu. Wraz z ich powrotem do domowych obowiązków nastąpił wzrost nowych rodzajów możliwości pracy zdalnej, zarówno tej legalnej jak i nielegalnej. To, co dzisiaj uznajemy za nowoczesnych pracowników pracujących w domu, tak naprawdę wyrosło z późnego XX wieku, gdy kreatywni twórcy mieszkali w metropoliach takich jak Nowy Jork, Londyn czy Paryż, a inspiracją był dla nich średniowieczny sposób działania. Ich apartamenty pełniły funkcję zarówno do pracy, jak i mieszkania. Pomimo tego, że przemysł się rozwijał i dominowała w głównej mierze praca fizyczna, a obecna dzisiaj „gospodarka wiedzy” jeszcze nie istniała, to pracownicy kreatywni wykonywali swoją pracę przede wszystkim w domu: artyści, pisarze, muzycy, projektanci mody, architekci, fotografowie, projektanci graficzni, dizajnerzy wnętrz, itp. 

Artykuł z Washington Post z 1979 roku przedstawił trzy główne argumenty, które „sceptycy” pracy z domu używali, aby pokazać, że nie jest to realne rozwiązanie:

„Jeśli ludzie pracują w domu, jak można ocenić, jak dobrze sobie radzą lub czy w ogóle pracują?”

„Praca w domu odetnie pracowników od niezbędnych kontaktów z kolegami z pracy i innymi osobami.”

„Praca w domu jest po prostu praktycznie niemożliwa: zbyt wiele rozproszeń i brak cichego miejsca do pracy.”

Kiedy czytamy te argumenty z 1979 roku, chyba nie jesteśmy zaskoczeni, jak podobne są one do tych, które nadal słyszymy przeciwko pracy zdalnej czterdzieści lat później.

Rewolucja technologiczna zachęca wciąż nie tylko indywidualne osoby, ale także przedsiębiorstwa do rozwijania się w „home office”. Można powiedzieć, że od lat 80. XX wieku do chwili obecnej ewolucja technologii, w tym komputerów osobistych, faksów, telefonów komórkowych, Internetu, czatów wideo i wspólnych przestrzeni przechowywania i udostępniania plików (dysk google dropbox, itp.), stopniowo zmieniały kulturę i możliwości pracy zdalnej. Te systemy rozwinęły się do takiego stopnia, że transfer informacji między pracownikami zdalnymi może odbywać się tak samo skutecznie, jak między pracownikami pracującymi w biurze. W Polsce telepraca zaczęła się pojawiać na szerszą skalę w latach 90. XX wieku, nie tylko wraz z rozwojem technologii komunikacyjnych i informatycznych, ale przede wszystkim z otwarciem Polski na rynki zachodnie. Najbardziej znaczący wzrost pracy z domu w naszym kraju nastąpił w pierwszych latach XXI wieku, wraz z rosnącym dostępem do Internetu oraz wzrostem zainteresowania pracowników i pracodawców możliwościami pracy zdalnej. Dopiero wydarzenia związane z pandemią zmusiły wiele firm do wprowadzenia “home office”. W wyniku tego doświadczenia są firmy, które rozumieją, że taki model pracy może być skuteczną opcją do rozwoju biznesu, ponieważ umożliwia komunikację i współpracę między różnymi regionami i krajami, a przede wszystkim dostęp do bardziej zróżnicowanych i utalentowanych pracowników. Przechodząc w 2020 roku na “home office”, przekonaliśmy się, że wiele barier utrudniających pracę zdalną nagle zniknęło. Pomimo, że niektóre branże i stanowiska nadal będą wymagać obecności pracowników w biurze ze względu na specyficzne potrzeby biznesowe lub charakter pracy, to przyszłość pracy zdalnej będzie zależała wciąż od decyzji firm, regulacji rządowych i zmieniających się preferencji pracowników. Wszyscy wiemy, że nasza prywatna codzienna komunikacja od lat w dużej mierze prowadzona jest zdalnie – przez telefon, e-mail, komunikatory internetowe, a w miejscach pracy dodatkowo przez wideokonferencje. 

Niezależnie od tego czy wykonujemy pracę z domu, czy biura, to nie model pracy stanowi największy problem naszej produktywności, tylko my sami. Przyjrzyjmy się temu jak social media wpływają na nasze podejście do pracy niezależnie od tego czy pracujemy z domu, czy z biura. To, co czyni nas mniej produktywnymi, to ciągłe powiadomienia z komunikatorów, brak jasno określonych celów i priorytetów, odpowiednich narzędzi, zbyt duża ilość zadań, hałas, toksyczny „control freak” szef, brak odpowiedniego planowania i organizowania. W końcu to, co nas najbardziej hamuje do efektywnej pracy zdalnej i szkodzi naszej produktywności to niedostateczna wiedza i umiejętności. Przez ostatnie 140 lat, zwłaszcza w ciągu XX wieku, praca była organizowana głównie z biur i zakładów produkcyjnych. „Nowoczesne” praktyki zarządzania opierały się na pracownikach biurowych. Większość znanych książek o zarządzaniu była pisana dla pracowników pracujących w biurach, dlatego też kultury firm rozwijały się w oparciu o ideę, że wszyscy pracują poza domem. Wdrożenie pracy zdalnej nadal pozostaje daleko w tyle za swoim potencjałem. Pracownicy, którzy jednak mają i będą mieć możliwość wyboru miejsca, czasu i modelu pracy (zdalny, hybrydowy, w biurze), są i będą oceniać swoje miejsce pracy lepiej. Będą po prostu w niej szczęśliwsi. Aby człowiek odczuwał szczęście w pracy, muszą być spełnione trzy potrzeby: autonomii, relacji z innymi i kompetencji. Potrzeba autonomii silnie łączy się z pracą zdalną. To pracownik zarządza swoim czasem i zadaniami. Nikt nie patrzy mu na ręce. 

Jeśli jesteś fanem pracy zdalnej, to dobra wiadomość jest taka, że mimo, że argumenty przeciwko pracy z domu pozostają od ponad 40 lat takie same, to liczba możliwości pracy zdalnej każdego roku rośnie. Całą historię znajdziesz pod: https://www.flexjobs.com/blog/post/complete-history-of-working-from-home/ 

Szukasz więcej inspiracji? Wierzysz tak samo jak ja, że system pracy z domu, który jest z nami od zawsze, możemy wciąż rozwijać? To bądź tutaj ze mną w każdy poniedziałek i zaglądajcie na bieżąco na www.zapytajrekrutera.pl.

Kategorie
Artykuły Workation

Powody, dla których (nie) warto praktykować workation!

Ludzie, których spotykam bardzo często mówią „też chcę” albo „też chciałbym/chciałabym” wyjechać, ale…

nie mam kasy, 
nie mam czasu,
nie mam z kim,
nie wiem jak,
mam dzieci,
mam psa, kota,
boję się…

Trudno nam się przebić i zdecydować na pierwsze workation, ponieważ rządzą nami przekonania i przyzwyczajenia, a zmiana tego, co oswoiliśmy, jest trudna. Workation wyrywa z butów. Przyjrzyjmy się przekonaniom, które stoją na drodze do wyjazdu na wymarzone pracowakacje.

Workation jest drogie.

“Nie stać mnie”, “za drogo”, “skąd wezmę na to pieniądze”. Jednym z głównych powodów, dla którego nie wyjeżdżasz na workation są wydatki. Zaskoczę Cię! Workation to życie, a życie kosztuje. Ale skąd wziąć na to pieniądze? To też może Cię zaskoczyć. Pieniądze na swoje workation ludzie mają z wykonywanej pracy. Niezależnie w jakiejkolwiek ilości ten strumień gotówki do nich dociera, po prostu zarządzają swoimi finansami i oszczędzają. Warto zacząć od wyrobienia w sobie nawyku i kultury odkładania na cel: workation. Każdy z nas ma inne priorytety i na co innego wydaje wypłatę. Odkładaj na marzenia jakimi są podróże. Nie musisz też kupować mieszkania czy domu na kredyt. Wynajmij pokój, zamiast mieszkania. A jeśli masz kredyt, to wynajmij mieszkanie na czas swojego workation. Nie zawsze od razu mamy odłożone środki finansowe, ale możemy mieć wpływ na to, na co zaczniemy przeznaczać zarobione pieniądze. Poszukaj sposobów na zmniejszenie wydatków i zaoszczędzenie pieniędzy przy takich okazjach jak kupowanie ubrań, wyjście na miasto i jedzenie poza domem.  Ja rezygnowałam z malowania paznokci hybrydowych. To jest około 1500 zł zaoszczędzone przez rok! Od kilku lat praktykuję też zrównoważony sposób wydawania pieniędzy. Regularnie kupuję książki, ale większość z nich po przeczytaniu sprzedaję np. na skupszop.pl. Dzięki temu część środków wraca do mnie w formie oszczędności. Rzadko kupuję nowe ubrania – korzystam z platformy Vinted, która umożliwia mi kupowanie, sprzedawanie i wymianę ubrań oraz akcesoriów z drugiej ręki w doskonałym stanie.  Zrezygnowałam z impulsywnej i nadmiernej konsumpcji. Zamiast wydawać pieniądze na przedmioty, przeznaczam je na podróże. Ograniczam przez jakiś czas z wyjść do restauracji czy zamawianego jedzenia. Anuluję subskrypcje lub członkostwa, z których nie korzystam regularnie. Znajduję tańsze alternatywy w postaci bezpłatnych platform streamingowe. Rezerwuję także zakwaterowanie i bilety z wyprzedzeniem, aby uniknąć wyższych cen na ostatnią chwilę. Lista pomysłów na oszczędzanie robi się długa. Jeśli nie masz wyrobionych przyzwyczajeń związanych z oszczędzaniem pieniędzy, a chcesz wyjechać na workation, to przede wszystkim przyjrzyj się swoim materialistycznym nawykom. Materialne rzeczy tracą na wartości wraz z upływem czasu, podczas gdy wspomnienia z workation pozostają wartościowe na zawsze. Jestem pewna, że poprzez doświadczanie nowych sytuacji, emocji i przygód wzbogacam swoje życie. 

No tak, wszystko brzmi super, ale skąd mam wiedzieć ile będzie mnie kosztować wyjazd? Jak się tego przygotować? Zacznij od utworzenia budżetu podróży, który obejmuje wszystkie wydatki jakie musisz ponieść takie jak: transport, zakwaterowanie, wyżywienie, wycieczki, dodatkowe atrakcje, itp. Po ustaleniu budżetu możesz określić, ile potrzebujesz zaoszczędzić na wyjazd. Ceny lotów, zakwaterowania i atrakcji mogą być znacznie niższe poza sezonem, kiedy jest mniej turystów. Poluj na okazje. Rezerwując noclegi np. przez Airbnb można wynegocjować bardzo dobrą cenę wynajmu apartamentu lub domu. Nie wybieraj od razu pierwszej opcji. Porównuj ceny na różnych portalach, rozmawiaj z gospodarzami miejsc noclegowych, aby znaleźć najlepszą ofertę i zaoszczędzić pieniądze. Negocjować zawsze warto! Ucząc się lepszego zarządzania własnym budżetem, koszty workation stają się po prostu niższe. Stać mnie na więcej! Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Decyzje życiowe często wymagają kompromisów i rozważenia, co jest dla nas ważniejsze: chwilowa przyjemność czy długoterminowe korzyści.

„Workation to jedyna rzecz na którą wydajemy pieniądze, a stajemy się bogatsi.”

To ani praca, ani wakacje.

 




Workation wymaga umiejętności samodyscypliny i oderwania się od pracy w czasie wolnym. Jeśli masz trudności z oderwaniem się od pracy w biurze lub zdalnie, a także odwrotnie – jeśli trudno jest Ci się odłączyć się od pracy na urlopie i wykorzystać ten czas na odpoczynek, to zrozumienie idei workation, będzie dla Ciebie trudne. Jest żyjesz przekonaniem, że praca powinna być wykonywana w tradycyjnym biurze, bo nie można się skupić na pracy, kiedy za oknem ładna pogoda, to są to wciąż Twoje przekonania i przyzwyczajenia na temat Twojej pracy i życia. Możesz to zmienić. Odpoczynek na urlopie a odpoczynek podczas workation, to dwie różne rzeczywistości, to obie mają na celu relaks i regenerację. Konieczne jest więc najpierw efektywne zaplanowanie czasu i zarządzanie nim, aby praca nie kolidowała z możliwością regeneracji sił na workation. Wtedy pracowakacje będą mogły zapewnić wiele korzyści, takich jak oderwanie się od zwykłej rutyny, zmniejszenie stresu i poznanie nowego otoczenia. Tak! Możesz wierzyć lub nie, ale workation pozwala zachować większą równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, jednocześnie ciesząc się korzyściami płynącymi z podróży i eksploracji. Osobiście uważam, że jedną z najpiękniejszych rzeczy na workation jest możliwość rozwoju. To poznawania nowej kultury i zwyczajów, obserwowanie, jak żyją inni ludzie czy przyglądanie się ich tradycjom. Smakowanie nowych potraw może zainspirować do poszerzania umiejętności kulinarnych i wdrażania nowych smaków w Twojej kuchni.

„Workation to znaczy rozwijać się”

Nie zostawię tego tak.

W domu mam wszystko. A to wszystko jest jeszcze pod ręką. Jest mi wygodnie, a w podróżowaniu na własną rękę bywa czasami naprawdę niewygodnie. 

 Rodzina, przyjaciele, pies, kot, mieszkanie…

Jest tyle powodów, aby zostać!

Idea opuszczenia komfortu domu, stawienia czoła nowym wyzwaniom lub przebywania z dala od bliskich może również wywołać uczucie nie tyle co tęsknoty, ale niepokoju lub niepewności jak dam sobie bez tego radę. Znam osoby, które na czas podróży zostawiają swoje psy czy koty razem z mieszkaniem pod opiekę swoim bliskim lub innym cyfrowym nomadom. Możesz wyjechać z rodziną.

Ostatecznie to indywidualne potrzeby, okoliczności życiowe i preferencje kształtują decyzję o wyjeździe na workation. Każdy kiedyś zaczynał. Skoro ja mogłam, to Ty też możesz zacząć! 

Mając 19 lat opuściłam swój dom rodzinny i wyruszyłam 400 km dalej na studia. Rok później poleciałam pierwszy raz samolotem do Hiszpanii na półroczną wymianę studencką. Te pierwsze lata poza domem rodzinnym były dla mnie mierzeniem się z różnymi obawami, ale gdybym się nie odważyła, nie oswoiłabym tego, co nowe i nieznane.

Nie od razu Kraków zbudowano, nie trzeba rzucać się na głęboką wodę, planując swoje workation w egzotycznym kraju. Zacznij od małych wycieczek. Wyjedź na Mazury, nad polskie morze lub w góry. A jeśli chcesz dalej, to świat swoi naprawdę otworem. Mamy XXI wiek.

Nie znam języka.





Tak naprawdę myli się tylko ten, co nic nie robi. Gdy przyjdzie co do czego wystarczą ręce, gesty i trochę wyobraźni. Wyjeżdżając pierwszy raz do Hiszpanii, do Kordoby myślałam, że mój współlokator Antonio mówi po chińsku. Serio! Tak szybko mówił po hiszpańsku, że nie byłam w stanie go zrozumieć. Dzisiaj to ile umiem zawdzięczam rozmowom z nim i z innymi Andaluzyjczykami. To było w 2020 roku. Teraz włączasz google translator i działasz! Jak jeszcze zrobisz kurs podstawowy czy zawczasu przerobisz kilka podstawowych rozmówek polsko-hiszpańskich, dogadasz się mówiąc spanglish w miejscach, w których ta konwersacja może się okazać nieunikniona:  w knajpie, na dworcu, lotnisku, czy u lekarza – to już świat stoi przed Tobą otworem! Nauka języka hiszpańskiego w Hiszpanii jest naprawdę mobilizująca, bo bardzo często używając języka w rozmowie z Hiszpanem usłyszysz: Hablas muy bien español (z hiszp. Mówisz bardzo dobrze po hiszpańsku). Będziesz mieć dodatkową motywację, aby nauczyć się nowego języka. Mnie ta motywacja zaprowadziła do zdania certyfikatu na poziomie B2.

Nie mam z kim wyjechać. 





Rozpuść wici wśród swoich znajomych. Wejdź na grupy na FB: Podróżujące cebule lub Cyfrowi nomadzi – tam są osoby, które szukają towarzyszy na workation. Istotną kopalnią znajomości są wioski cyfrowych nomadów: Portugalska Madera, Chorwacji Zadar czy Chiang Mai w Tajlandii. Jeśli polecisz tam sam/sama, na pewno poznasz ludzi, których łączy to COŚ! Wspólna pasja do podróżowania. To wspaniała okazja do rozmów i poszerzenia swoich horyzontów. Kto wie, może nawiążesz przyjaźń na całe życie, albo poznasz swoją pierwszą miłość.

Przed workation towarzyszą różne emocje. Najpierw jest podekscytowanie i ciekawość kiedy czekasz na nową przygodę i perspektywę odkrywania nowego miejsca. Oczekujesz tego momentu kiedy wyjedziesz, odkryjesz nowe miejsca, poznasz nowych ludzi, skosztujesz nowych potraw, kulturę, tradycje i inne style życia. Rozwiniesz się. Staniesz się konkurencyjny/konkurencyjna na rynku pracy. Poza tym, wspólne planowanie i wyjazd na workation z partnerem, rodziną czy przyjaciółmi, może być naprawdę ciekawym wspólnym doświadczeniem. To okazja do wielu rozmów od tych związanych z organizowaniem wyjazdu, przez realizowanie go i wspominanie po powrocie. 

Mam dzieci. 





Faktycznie, ja nie mam dzieci, ale moi rodzice podróżowali z trójką maluchów rok w rok najpierw maluchem, a później polonezem na Mazury. Tak, abym mogła spędzić wakacje z rodzeństwem u babci. To oni udowodnili mi, że dzieci nie są absolutnie żadną przeszkodą w podróżowaniu. Znam takich co podróżują kamperem z dziećmi i świetnie się bawią na takim workation, albo wyjeżdżają regularnie do tego samego miejsca. Potem takie dzieci są wdzięczne rodzicom, za to, że otworzyli ich na nowe, na świat i zaszczepili w nich bakcyla do podróży. Jeśli masz dzieci to spróbuj, a kto wie, może za kilkanaście lat to właśnie ONE będą Ci proponować wyjazdy w ciekawe miejsca? Dzisiaj, jak tylko jest możliwość to kupuję bilety i zabieram moją mamę w podróż do Hiszpanii.

Mam inne priorytety.





Chcę kupić nowy samochód, w planach budowa domu, przydałby mi się nowy telewizor. To znaczy, że te rzeczy są dla Ciebie ważniejsze niż wyjazdy, podróże, poznawanie świata. I masz do tego pełne prawo. A jeśli ściska Cię zazdrość na widok tych, którzy są na workation, to niepotrzebnie, bo oni właśnie stawiają podróżowanie na pierwszym miejscu a nie nowy komputer.

To nie dla mnie. 






A próbowałeś/próbowałaś? I co? Nadal nie? Niektóre osoby mogą po prostu nie lubić podróżować lub wolą spędzać czas pozostając w swoim miejscu i to jest też ok. Szanuję. 

A jeśli wciąż się czegoś obawiasz, to bój się i rób. Po prostu wyjedź i zobacz, że świat nie jest taki straszny i obcy, jak go malują.

„Bój się i doświadczaj workation.”

Prawda jest taka, że jeśli ktoś chce wyjechać na workation, to nic nie stanie mu na przeszkodzie – ani brak pieniędzy, towarzyszy i wiedzy.

Workation może być czasami naprawdę trudne i niewygodne, ale czy to nie jest tak, że to, co powoduje najwięcej wysiłku w życiu najczęściej później bywa niezwykle ekscytujące i satysfakcjonujące? 

Kategorie
Artykuły Workation

10 ciekawostek na temat workation! HOT or NOT?

Odkrywanie świata wraz z laptopem – to wizja, która staje się coraz bardziej popularna w erze cyfrowej. To fenomen znany jako „workation” – połączenie pracy z wypoczynkiem w miejscach, które do tej pory uważaliśmy za typowe dla urlopów. Ale czy wiesz, że ta fascynująca praktyka kryje w sobie wiele niezwykłych ciekawostek? Przygotuj się na podróż przez 10 faktów, których nie przeczytasz w przewodnikach, bo wynikają one z mojej osobistej wiedzy oraz doświadczeń zdobytych na tej niezwykłej drodze. Odkryjmy razem 10 ciekawostek o workation: 

1. Fenomen workation zawdzięczamy pandemii

(96% pracowników jednogłośnie deklaruje, że nie chce wracać na stałe do biura).

Zjawisko pracy zdalnej nie jest pojęciem nowym. Od lat 90. XX wieku mówi się o rzeczywistym występowaniu tego modelu. W 2018 roku zaledwie 3% pracowników zadeklarowało, że pracuje zdalnie, a 70% respondentów potwierdziło, że ich pracodawca w ogóle nie oferuje takiej formy pracy. To oznacza jedno. Największą rewolucją, jaka dokonała się w życiu zawodowym większości z nas za sprawą pandemii koronawirusa, było upowszechnienie pracy zdalnej. Popularne stało się też używanie pojęcia „praca hybrydowa”, rozumianego – jako połączenie formy stacjonarnej ze zdalną. Jeszcze w lutym 2020 roku był to jeden z pożądanych benefitów. Pracując zdalnie w czasie pandemii porzuciliśmy myśl, że znów będziemy pracować w jednym miejscu, i razem i w określonych godzinach. Technologie stały się jednymi z najważniejszych, a zarazem najbardziej oczywistych bodźców, wpływających na sposób, w jaki funkcjonujemy nie tylko w życiu prywatnym, ale także zawodowym. Otworzyły perspektywę pracy z dowolnego miejsca na świecie, dzięki czemu workation stał się atrakcyjną alternatywą pracy w domu i w biurze.

Workation jest nazywane nową formą podróżowania, które zostało wprowadzone i ewoluowało w następstwie pandemii Covid-19. Wśród osób z zamiłowaniem do podróży ta kombinacja była początkowo znana jako „bleisure travel”, co odnosi się do połączenia biznesu, wypoczynku i podróży. Także połączenie pracy i wakacji istniało już wcześniej. W literaturze turystyki spotykamy się z typologią drifters – włóczęgów (Cohen, 1972), nomads – nomadów (Cohen, 1973) i backpackers – turystów z plecakiem (Loker-Murphy i Pearce, 1995). Punktem wyjścia jest typologia traveling workers (z ang. podróżujący pracownicy) i “working tourists” (z ang. pracujący turyści), które w dobie pojawiającej się cyfryzacji zostało rozszerzone o nową formę podróży hybrydowych czyli workation. Neologizm workation wywodzi się z połączenia słów work (z ang. praca) i vacation (z ang. wakacje, urlop, odpoczynek) – dwóch terminów, które na pierwszy rzut oka wydają się nie do pogodzenia, a nawet sprzeczne. Wyróżnia się dwie grupy praktykujących workation – „digital nomads” i „workationers”. Dla workationers w przeciwieństwie do cyfrowych nomadów, podróże nie są celem samym w sobie ani elementem stylu życia pracowników, ponieważ spędzają oni za granicą tylko ograniczony czas i bardzo często wracają w to samo miejsce docelowe. Cyfrowi nomadzi to ci, którzy nie mają stałego adresu zamieszkania. Workationers są bardziej podobni do podróżujących pracowników, a cyfrowi nomadzi do pracujących turystów. 

2. Workation ma swoich zwolenników, jak i przeciwników

(81% pracowników chce praktykować workation, 19% nie chce).

To czy komuś bliżej do takiego stylu życia jest związane z podejściem do work-life balance. Dzielimy się na segmentatorów i integratorów. Dla tych pierwszych ważne jest stawianie wyraźnych granic między pracą a innymi sferami swojego życia. Segmentatorzy mogą mieć trudność w odnalezeniu się na pracowakacjach. Nawet sama praca zdalna może być dla nich wyzwaniem i ich po prostu męczyć. Inne podejście mają integratorzy, którzy nie potrzebują oddzielać życia zawodowego od prywatnego. Chętnie angażują się w aktywności związane z przenikaniem się tych dwóch światów, lubią eksperymentować, dlatego workation będzie formą chętniej przez nich wybieraną i praktykowaną. Łączenie życia zawodowego z prywatnym jest sprawą indywidualną i znalezienie jednego uniwersalnego rozwiązania jest niemożliwe. Danie możliwości pracownikowi wypowiedzenia się i wyboru jak chce się rozwijać między pracą a innymi wymiarami życia, jest i będzie praktyką lepiej postrzeganą, a tym samym będzie wpływać na jego zaangażowanie i efektywność. Istnieją dwa rodzaje ludzi: ci, którzy potrafią pracować zdalnie i ci, którzy nie. Warto przyjrzeć się sobie, na ile można zmotywować się do pracy pomimo różnych pojawiających się okoliczności. Pewien zestaw jednak posiadanych nawyków i umiejętności jest tutaj kluczowy.

3. Workation jest najbardziej popularny wśród pokolenia millenials i Z

(63% millenialsów uważa, że możliwość podróżowania jest ogromną zaletą w ich pracy).

Pokolenia Y i Z podkreślają, że w życiu prywatnym, jak i zawodowym, bardzo ważne jest dla nich, aby gromadzić ciekawe, inspirujące doświadczenia, rozwijać się, wciąż uczyć i stawiać sobie nowe wyzwania. Z prognoz Deloitte wynika, że do 2025 roku Igreki przejmą 75% całego rynku pracy. Jeśli elastyczne warunki pracy, tj. czas i miejsce jej wykonywania nie będą traktowane priorytetowo przez pracodawcę, u którego pracują, będą skłonni do rozwiązania umowy nie później niż w ciągu 2 lat. Pokolenie Millenials i Z wychowało się w czasach, gdy praca zdalna stała się bardziej powszechna.Kładą duży nacisk na doświadczenia życiowe i podróże. Nie chcą być bogaci, a chcą mieć bogate życie. Praca dla nich jest przede wszystkim sposobem na realizację siebie, swoich pasji i spełnienie marzeń. Na kolejnym miejscu stawiają pieniądze. Workation pozwala im na połączenie pracy z pasją, co jest spełnieniem ich marzeń o podróżach i doświadczeniach życiowych, przy jednoczesnym zarabianiu na życie. Zetki to pierwsze pokolenie, które jest określane mianem cyfrowych nomadów. 

4. Workation wpływa na rozwój kreatywności

(81% pracowników doświadczyło intensywnego wzrostu kreatywności praktykując workation).

Zdolności poznawcze są obecnie uważane za najbardziej deficytowe i pożądane kompetencje przyszłości pracowników. Wśród nich na pierwsze miejsce wysuwa się kreatywność. Nie od dzisiaj wiemy, że podróże są doskonałym sposobem, by poszerzać horyzonty. Nic tak nie nakręca rozwoju, jak otwarcie na nowe. Workation wymusza intensywną pracę mózgu i „wystawia” nas na działanie wielu nowych bodźców zmysłowych. W nieznanym miejscu jesteśmy zdani na siebie i swoje umiejętności. Napotykamy na mniej przewidywalne sytuacje, ponieważ w nowym otoczeniu jest wiele niewiadomych. Workation pełni funkcję edukacyjną, która pozwala na zdobywanie nowych umiejętności i doświadczeń. Może być korzystny dla wielu firm, ponieważ rozwija nie tylko kreatywność, ale zwiększa zaangażowanie i efektywność w pracy, co następnie przekłada się na poprawę wyników biznesowych. 

5. Workation daje poczucie szczęścia w pracy

(Ponad 80% pracowników, którzy praktykują workation, czuje się bardziej usatysfakcjonowanych w miejscu pracy).

Możliwość pracy zdalnej i elastyczne godziny pracy są czynnikami które wpływają coraz bardziej na szczęście zawodowe (Szczęście w pracy Polaków, Jobhouse i Great Digital, 2022). Co drugi badany pracownik przyznaje, że chciałby w najbliższej przyszłości móc skorzystać z możliwości workation. Pracownicy, którzy będą mieć możliwość wyboru miejsca, czasu i modelu pracy (zdalny, hybrydowy, w biurze), będą oceniać swoje miejsce pracy lepiej. Będzie to miało przełożenie na ich poczucie szczęścia w pracy. Aby człowiek odczuwał szczęście w pracy, muszą być spełnione trzy potrzeby: autonomii, relacji z innymi i kompetencji. Potrzeba autonomii silnie łączy się z pracą zdalną. To pracownik zarządza swoim czasem i zadaniami. Nikt nie patrzy mu na ręce. Musi sam zadbać o zadowolenie z pracy. Dzięki temu czuje się bardziej sprawczy. Potrzeba kompetencji jest związana z większą efektywnością, którą można osiągnąć przy dobrym zarządzaniu czasem. Wtedy zostaje go więcej na dbanie o relacje. Przeciwieństwem autonomii jest rozbudowana kontrola, która ogranicza inicjatywę pracownika. Oczywiście trzeba umieć pracować zdalnie, co wiąże się z posiadaniem umiejętności i wypracowaniem pewnych nawyków. Wierzę, że można mieć miejsce pracy, w którym jest się szczęśliwym, i czerpać satysfakcję ze swoich zadań. 

6. Workation pomaga poradzić sobie z wypaleniem

(83% pracowników uważa, że praca pomogło im poradzić sobie z wypaleniem).

Organizacja Mental Health America (2021) przeprowadziła ankietę wśród ponad 1500 pracowników, aby sprawdzić, jak ludzie radzą sobie psychicznie w pracy. Badanie to wykazało, że 75% osób doświadczyło wypalenia zawodowego, a 40% z nich twierdzi, że szczególnie dotknęło ich to w czasie pandemii. Z badania uzyskano informacje, że pracownicy nie otrzymują wsparcia, którego potrzebują, aby sobie poradzić z wypaleniem. Zdaniem respondentów, elastyczność w pracy jest dla nich najlepszym sposobem na zapewnienie lepszego dobrostanu psychicznego. Na kolejnych miejscach znalazło się zachęcanie do czasu wolnego i oferowanie dni zdrowia psychicznego. W badaniu przeprowadzonym przez Passport Photo Online okazało się, że workation, to rozwiązanie, które pomaga pokonać wypalenie zawodowe. W jaki sposób? Workation pozwala na: 

  • zmianę otoczenia i odmianę rutyny pracy, 
  • regenerację sił i odpoczynek, 
  • połączenie pracy z odpoczynkiem i innymi przyjemnościami, co może pomóc w osiągnięciu równowagi między pracą a życiem prywatnym,
  • poszukiwaniu inspiracji i motywacji poprzez poznawanie nowych miejsc, kultur i ludzi, co może pobudzić kreatywność i entuzjazm do pracy,
  • zmianę perspektywy i podejścia do pracy, co może pomóc w odnalezieniu nowych rozwiązań i perspektyw zawodowych,
  • na pracę w przyjaznym klimacie, co może pomóc w zmniejszeniu stresu związanego z pracą.

7. Workation może wiązać się z wysokimi kosztami życia

(71% osób praktykujących workation uważa, że największymi wydatkami w czasie workation są koszty utrzymania)

Workation wiąże się zwykle z wyższymi kosztami niż tradycyjny urlop ze względu na wybór kraju posługującego droższą walutą, co przekłada się na wyższe koszty mieszkania, transportu, w tym lotów, czy wynajmu samochodu na miejscu. Do tego dochodzą koszty dodatkowych aktywności lub wycieczek, takich jak zwiedzanie atrakcji turystycznych lub udział w zajęciach rekreacyjnych. Istnieją sposoby na obniżenie kosztów workation, takie jak wybór krajów tańszych bądź o podobnych kosztach życia jak Polska. Alternatywami są w Europie są Rumunia, Bułgaria. Jeśli mówimy o dalszych zakątkach świata to popularna jest wciąż Tajlandia. Można szukać tańszych opcji zakwaterowania czy korzystać z miejsc pracy i internetu oferowanych przez lokalne biblioteki lub centra biznesowe, obniżając w ten sposób wydatki związane z workation. Wiele osób, które decyduje się na workation oszczędza na taki wyjazd, ponieważ uważa,, że korzyści wynikające z połączenia pracy zdalnej i wypoczynku są warte poniesienia nieco wyższych kosztów.

8. Madera jest jednym z najpopularniejszych miejsc na workation

Dobra pogoda przez cały rok, bogata kultura i przyroda, pyszne jedzenie, wysoki poziom bezpieczeństwa, a przede wszystkim szybki i stabilny internet. Madera spełnia wszystkie warunki, które sprzyjają workation, dlatego jest jednym z najlepszych miejsc na świecie do pracy zdalnej. Na portugalskiej wyspie powstał Digital Nomads. Startup Madeira – inicjatywa mająca na celu przyciągnięcie osób praktykujących workation, na Maderę i Porto Santo – Cyfrowi Nomadzi zapraszani są na Maderę, aby praktykować workation w Wiosce Nomadów – Ponta do Sol lub w innych lokalizacjach, takich jak Calheta, Funchal, Machico, Porto Santo, Porto Moniz, Santa Cruz,  Santana  Jardim do Mar. Znajomość potrzeb nomadów pomaga dostosowywać produkty i usługi do ich wymagań (hotele, restauracje, lokale noclegowe, konsultanci, prawnicy, wypożyczalnie samochodów). Oprócz pomocy w zakwaterowaniu, cyfrowi nomadzi mogą liczyć na dostęp do bezpłatnej przestrzeni coworkingowej i dodatkowe atrakcje po pracy, takie jak sesje uważności, wspólne piesze wędrówki czy treningi sportów wodnych. Projekt początkowo miał trwać od lutego do czerwca 2021 roku, ale z uwagi na jego duże zainteresowanie jest kontynuowany i będzie trwać co najmniej do 2024 roku. Workation okazuje się być korzystny dla lokalnej społeczności i gospodarki, ponieważ przyczynia się do rozwoju turystyki i konsumpcji lokalnych dóbr i usług.  Szacuje się, że od początku projektu na Maderze i Porto Santo przebywało już – co najmniej – ponad 8100 Cyfrowych Nomadów. Więcej o projekcie przeczytasz tutaj.

9. Pierwsza strefa workation w Polsce 

W okresie wakacyjnym, od lipca do sierpnia, na campingu Molo Surf w Jastarni działa specjalna strefa coworkingowa Work & Talk by TikTok. Jeśli pracujesz zdalnie, masz okazję skorzystać z uroków Półwyspu Helskiego i jednocześnie pracować w komfortowych warunkach! Strefa CoWorkingowa by @TikTok, z tarasem jest bezpłatna. Wyposażona jest w szybką sieć Wi-Fi, wygodne biurka, przestrzeń do odbycia rozmów czy spotkań online. Dodatkowo w strefie można spotkać się z pracownikami TikToka, porozmawiać o tym, jak TikTok może być wykorzystywany do rozwoju biznesu i marek, a także posłuchać krótkich wystąpień ekspertów, które poruszają tematy, takie jak kreatywność, różnorodność, czy bezpieczeństwo marki. Workation nie musi oznaczać dalekich podróży, ale może obejmować również pracę w tym samym kraju, w pobliżu natury lub w spokojnym miejscu poza miastem.

Więcej o projekcie inicjatywie tutaj.

10. Polka i jej projekt workation dla kobiet Girls in the van w Hiszpanii

Autorką projektu jest Magdalena Ciachera, która w 2016 roku zamieszkała w Hiszpanii. Zabiera szalone kobiety na babskie tripy kamperowe po Hiszpanii i Portugalii. Pokazuje, jak żyć w otoczeniu przyrody, nad oceanem, jak wygląda vanlife.  Jest to projekt dla dziewczyn, które mają już pracę zdalną. Można zamieszkać w campervanach wynajętych od SurfCampers (minimalny czas pobytu to 30 dni). W kamperze możesz mieszkać sama albo z drugą babeczką. Dziewczyny pracują w vanie, w kawiarniach albo w coworkingu. Każda z nich jest niezależna, ale trzymają się razem. Po pracy spędzają aktywnie czas (jazda konna, surfing, zwiedzanie). Wszystko zależy od tego, jak bardzo wymagająca jest praca. Dziewczyny, które dołączają do Girls in the van to z reguły te, które chcą podbić świat! Z głową pełną super pomysłów,  pozytywnej energii są gotowe na nową przygodę. Często wynikiem tych spotkań są niesamowite projekty i współprace. Więcej o inicjatywie przeczytasz tutaj.

Pandemia, globalizacja, rozwój technologii, oczekiwania młodych pokoleń, zmiana stylu życia sprawiły, że workation stało się popularne i dostępne dla pracowników z całego świata. Może się przyczynić do rozwoju firm, lokalnej społeczności i gospodarki.  Dla 81% osób, które spróbowały workation to sposób na większą produktywność w pracy i poczucie spełnienia w niej. Pracownicy mający możliwość praktykowania workation są szczęśliwsi, zdrowsi i czują się bardziej docenieni. Najczęściej rozwiązanie jest pożądane przez pracowników w wieku 18-29 lat. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że z uwagi na potrzeby właśnie tych młodych pokoleń na rynku pracy, pracodawcy będą coraz chętniej włączać workation do swoich kultur organizacji. Wystarczy spojrzeć na te przedsiębiorstwa, które już oferują pracowakacje dla swoich pracowników. Te firmy już osiągnęły  na rynku przewagę konkurencyjną.

Pisząc ten artykuł sięgnęłam też do kilku raportów i książek:

💡 Raport Praca zdalna i hybrydowa w IT. Jak pracujemy po pandemii

💡 Praca zdalna po pandemii COVID-19 – preferencje pokoleń BB, X, Y, Z, E-mentor nr 5 (97) / 2022

💡 Going on workation – Is tourism research ready to take off? Exploring an emerging phenomenon of hybrid tourism

💡 Raport Pracownik przyszłości

💡 Raport Kompetencje pracowników dziś i jutro

💡 Raport Szczęście w pracy Polaków

💡 Raport Workation: 35+ Statistics, Facts, and Trends [2023]

💡 Raport Mental Health America

💡 Książka Job Crafting